Spis treści
- Oświadczenie Johannesa M. w Berlinie
- Przyznanie odpowiedzialności za 12 pacjentów
- Dzieciństwo Johannesa M. i naruszone zaufanie
- Podpalenia w mieszkaniach i dalsze śledztwo
- Dożywocie i wyrok oczekiwany w lipcu
- FAQ
Oświadczenie Johannesa M. w Berlinie
Johannes M. jest sądzony przed Sądem Krajowym w Berlinie. Sprawa dotyczy pacjentów opieki paliatywnej, którymi zajmował się ambulatoryjnie w ich domach. Już przed rozpoczęciem procesu w lipcu poprzedniego roku spodziewano się, że oskarżony odniesie się do zarzutów. Tak się jednak nie stało. 41-latek siedział za swoimi 3 obrońcami w kuloodpornych szklanych boksach sal 500 i 700 berlińskiego sądu i milczał.
W czwartek, lekarz odczytał półgodzinne oświadczenie. Według informacji z procesu, prawdopodobnie pozostanie ono jego jedynym tak obszernym wyjaśnieniem. Sprawa była wcześniej opisywana także w kontekście procesu lekarza opieki paliatywnej w Berlinie.
„Ledwo tam byłem, już musiałem znowu wyjść”.
Oskarżony mówił, że przy opiece nad pacjentami był coraz bardziej przeciążony. Jednocześnie twierdził, że przez długi czas uważał, iż wie, co jest dla nich najlepsze.
„Wiedzieć, co jest najlepsze dla pacjentów”.
Johannes M. wyjaśnił też, dlaczego dopiero teraz zabrał głos. Według niego, nie wynikało to z przytłaczającego materiału dowodowego. Powiedział, że dopiero teraz, prawie 2 lata po zatrzymaniu, jest emocjonalnie i intelektualnie zdolny do przejęcia odpowiedzialności za 12 z 15 zarzucanych mu zabójstw pacjentów.
„Na wstępie trzeba powiedzieć, że dziś jestem innym człowiekiem niż w momencie mojego zatrzymania w sierpniu 2024 roku”.
Przyznanie odpowiedzialności za 12 pacjentów
Johannes M. przeprosił rodziny swoich ofiar oraz współpracowników za cierpienie, które im przyniósł. W oświadczeniu powiedział, że w ostatnich miesiącach intensywnie zajmował się sobą i może teraz podejmować decyzje. Nie zakwestionował całego aktu oskarżenia, ale nie przyznał się do wszystkich 15 czynów. Wziął odpowiedzialność za 12 przypadków.
Według aktu oskarżenia pierwszą osobą wymienioną jako ofiara była 25-letnia pacjentka. Johannes M. miał według oskarżenia śmiertelnie podać jej zastrzyk we wrześniu 2021 roku. W swoim wyjaśnieniu mówił, że przez długi czas żył w przekonaniu, iż chronił pacjentów przed ciężkim cierpieniem i wyniszczeniem. Sprawa dotyczy łącznie 15 zarzutów zabójstwa pacjentów, a prokuratura bada jeszcze 76 kolejnych zgonów.
Najważniejsze informacje z procesu
- Oskarżony ma 41 lat.
- Proces trwa niemal rok.
- Akt oskarżenia obejmuje 15 zabójstw pacjentów.
- Johannes M. przyznał odpowiedzialność za 12 z 15 przypadków.
- Prokuratura bada 76 dalszych zgonów pacjentów.
- Wyroku sądu oczekuje się w lipcu.
Wątek 15 zabójstw pojawiał się już przy wcześniejszych ustaleniach dotyczących tej sprawy. Obecne oświadczenie zmieniło przebieg procesu, ponieważ oskarżony po raz pierwszy tak szeroko odniósł się do części zarzutów.
Dzieciństwo Johannesa M. i naruszone zaufanie
Johannes M. w swoim oświadczeniu odniósł się także do dzieciństwa. Zastrzegł, że nie chce przerzucać odpowiedzialności za swoje czyny na wcześniejsze życie. Wspomniał jednak o wyśmiewaniu z powodu nadwagi oraz o ojcu, którego po raz pierwszy zobaczył w wieku 17 lat. Określił go jako osobę nieobecną pod każdym względem.
„Ojciec nieobecny pod każdym względem”.
Oskarżony powiedział, że miał wrażenie, iż jego ojciec był nienormalny i zły. Twierdził też, że nigdy nie chciał stać się taki jak on. W dalszej części oświadczenia mówił o własnym obrazie siebie jako lekarza i o zaufaniu pacjentów.
„Dla mnie chodzi o zrozumienie, jak mogłem tak długo przeżywać siebie jako działającego odpowiedzialnie, zdolnego do podejmowania decyzji i kompetentnego medycznie, a w rzeczywistości byłem destrukcyjny”.
Johannes M. przyznał, że naruszył zaufanie, którym obdarzono go jako lekarza. Powiedział, że wmawiał sobie, iż jego postępowanie da się medycznie wyjaśnić albo że nie da się go udowodnić. Według jego słów wszyscy pacjenci i tak mieli umrzeć w dającej się przewidzieć przyszłości. Twierdził również, że z prawie wszystkimi prowadził poważne rozmowy o ich życzeniach dotyczących śmierci.
„Naruszyłem pod każdym względem zaufanie okazane mi jako lekarz”.
„Dało się medycznie wyjaśnić i albo nie udowodnić”.
Podpalenia w mieszkaniach i dalsze śledztwo
W oświadczeniu Johannes M. mówił, że nie chce umniejszać swoich czynów. Chciał jednak zwrócić uwagę, że przez długi czas był bardzo przeciążony. Zaczął sam siebie upoważniać do podejmowania decyzji. Oskarżony mówił o niebezpiecznych uczuciach kontroli i wszechmocy przy jednoczesnym emocjonalnym odłączeniu.
„Coraz bardziej wmawiałem sobie, że najlepiej wiem, co jest najlepsze dla pacjentów”.
Johannes M. porównał swój stan do tunelu, który go wciągał. Za smutny punkt kulminacyjny swoich czynów uznał 4 podpalenia mieszkań po śmierci pacjentów. W tym kontekście użył jednego z najmocniejszych zdań całego oświadczenia.
„Stawałem się coraz gorszy”.
Oskarżony przyznał również, że jeszcze przed pierwszym przypadkiem wymienionym w akcie oskarżenia, miał pomagać pacjentom w umieraniu. Twierdził, że robił to za pewną zgodą i wolą pacjentów. Według jego słów, chciał oszczędzić ludziom pewnego cierpienia i samotności. W tym wątku pojawiły się też środki zwiotczające mięśnie oraz leki osłaniające i uspokajające.
„Racjonalnie mogłem pojąć, że środki zwiotczające mięśnie, po wcześniejszym podaniu leków osłaniających i uspokajających, przynosiły najlepszą możliwą śmierć”.
Według prokuratury śledztwo nie kończy się na 15 zarzutach z aktu oskarżenia. Badane są dalsze przypadki zmarłych pacjentów. W kwietniu przeprowadzono ostatnią jak dotąd ekshumację ciała pacjentki w Chorwacji.
Wcześniej sprawę opisywano także szerzej w materiale dostępnym więcej tutaj.
| Element sprawy | Informacja |
|---|---|
| Liczba zarzutów w procesie | 15 zabójstw pacjentów |
| Częściowe przyznanie się | 12 przypadków |
| Dodatkowe śledztwo | 76 zgonów pacjentów |
| Ostatnia wskazana ekshumacja | Kwiecień, Chorwacja |
| Oczekiwany termin wyroku | Lipiec |
Dożywocie i wyrok oczekiwany w lipcu
Na końcu oświadczenia Johannes M. odniósł się do spodziewanej kary. Powiedział, że liczy się z dożywotnim pozbawieniem wolności. Dodał, że może być to pocieszeniem dla rodzin zmarłych pacjentów. Wyrok w procesie lekarza opieki paliatywnej ma zapaść w lipcu.
„Wiem, że zostanę skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Być może jest to pocieszenie dla bliskich”.
Proces dotyczy jednej z najpoważniejszych spraw medycznych rozpatrywanych obecnie w Berlinie. Oskarżony przez wiele miesięcy nie składał wyjaśnień. Po niemal roku postępowania, przejął odpowiedzialność za część zarzutów, przeprosił rodziny oraz współpracowników i opisał własną wersję wydarzeń. Ostateczna ocena tych wyjaśnień należy do sądu.
FAQ
Kim jest Johannes M.?
Johannes M. to 41-letni berliński lekarz opieki paliatywnej oskarżony o 15 zabójstw pacjentów.
Do ilu czynów przyznał się Johannes M.?
Johannes M. przejął odpowiedzialność za 12 z 15 zarzucanych mu zabójstw pacjentów.
Gdzie toczy się proces lekarza?
Proces toczy się przed Sądem Krajowym w Berlinie, między innymi w salach 500 i 700.
Ile dodatkowych przypadków bada prokuratura?
Według prokuratury śledztwo obejmuje dalsze 76 przypadków zmarłych pacjentów.
Kiedy spodziewany jest wyrok?
Wyroku w sprawie Johannesa M. oczekuje się w lipcu.
Źródło: Tagesschau