Spis treści
- Prokuratura Regionalna w Łodzi oskarża 20 osób
- Spółka 43-latki miała pozorować giełdę bitcoinów
- Aplikacja miała trafić do Wielkiej Brytanii, Hongkongu i na Cypr
- Łódź, Poznań, Bydgoszcz i Płock jako siedziby spółek
- FAQ
Prokuratura Regionalna w Łodzi oskarża 20 osób
Akt oskarżenia przygotowano na podstawie materiału zgromadzonego w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Łodzi oraz CBŚP. Oskarżonym zarzucono udział w zorganizowanej grupie przestępczej, której działalność miała służyć wyłudzaniu zwrotów nadwyżki podatku VAT naliczonego nad należnym. Postępowanie obejmuje obrót bitcoinami oraz pozorny handel oprogramowaniem komputerowym.
Zarzuty odnoszą się również do wielomilionowych oszustw podatkowych, przestępstw skarbowych, nierzetelnego prowadzenia ksiąg rachunkowych, prania pieniędzy, podrabiania dokumentów i poświadczania nieprawdy w fakturach. W procederze opisanym przez prokuraturę wykorzystano kilka tysięcy faktur o łącznej wartości przekraczającej 30 mln zł. Oskarżeni mieli pełnić funkcje podstawionych prezesów spółek używanych w działalności grupy. Najmłodsza z tych osób ma 29 lat, a najstarsza 74 lata. Zarzucane czyny są zagrożone karami do 10 lat pozbawienia wolności.
- Aktem oskarżenia objęto 11 mężczyzn i 9 kobiet.
- Oskarżeni mają od 29 do 74 lat.
- W dokumentacji ujęto kilka tysięcy faktur.
- Łączna wartość faktur przekracza 30 mln zł.
- Oskarżonym grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
Spółka 43-latki miała pozorować giełdę bitcoinów
W centrum mechanizmu służącego do wyłudzania podatku VAT znajdowała się spółka zarządzana formalnie przez objętą oskarżeniem 43-latkę. Firma miała pozorować działalność giełdy pośredniczącej w kojarzeniu osób kupujących i sprzedających bitcoiny. Według ustaleń śledztwa, w rzeczywistości nie prowadziła takich usług. Nie dysponowała oprogramowaniem, które umożliwiałoby klientom logowanie się do systemu, wpłacanie środków oraz składanie zleceń przeprowadzenia transakcji. Spółka miała pełnić wyłącznie funkcję jednego z ogniw karuzeli podatkowej.
Jako dostawców kryptowalut wskazywała dwie inne firmy działające jako znikający podatnicy. Następnie wykazywała sprzedaż bitcoinów pięciu spółkom pełniącym funkcje pośredników. Podmioty te deklarowały świadczenie usług poza terytorium Polski, które nie podlegały opodatkowaniu w kraju, albo wewnątrzwspólnotowe dostawy towarów objęte stawką VAT wynoszącą 0 proc. Zagranicznymi odbiorcami bitcoinów miały być firmy zarejestrowane na Cyprze i w Wielkiej Brytanii. W rezultacie pośrednicy wykazywali nadwyżkę podatku naliczonego nad należnym i występowali o jej zwrot. Rzekomi zagraniczni nabywcy mieli następnie sprzedawać kryptowaluty dwóm polskim firmom.
Te same podmioty wskazywano jako dostawców spółki kierowanej przez 43-latkę. Ustalenia wskazują, że na początku działalności prawdopodobnie kupiono pewną ilość bitcoinów, która później krążyła pomiędzy firmami uczestniczącymi w procederze. Miało to symulować rzeczywisty obrót kryptowalutami. Deklarowanym transakcjom w zdecydowanej większości przypadków towarzyszyły przelewy pomiędzy rachunkami bankowymi zaangażowanych podmiotów.
- Dwie spółki występowały jako dostawcy kryptowalut i znikający podatnicy.
- Firma formalnie zarządzana przez 43-latkę znajdowała się w centrum łańcucha.
- Pięć kolejnych spółek miało pełnić funkcje pośredników.
- Odbiorcami zagranicznymi miały być podmioty z Cypru i Wielkiej Brytanii.
- Dwie polskie firmy miały ponownie wprowadzać kryptowaluty do utworzonego obiegu.
Aplikacja miała trafić do Wielkiej Brytanii, Hongkongu i na Cypr
Drugi mechanizm opisany w akcie oskarżenia, dotyczył pozorowanego obrotu oprogramowaniem komputerowym. Na jego potrzeby utworzono spółki, które miały uczestniczyć w kolejnych etapach sprzedaży. Trzy z nich rzekomo przygotowały projekt aplikacji komputerowej. Projekt miał następnie zostać poddany audytowi przez zewnętrzny podmiot. Kolejnym etapem miała być sprzedaż aplikacji spółce zarządzanej przez 59-letniego podstawionego prezesa, który z zawodu był malarzem.
Później oprogramowanie miało być zbywane następnym firmom. Na końcu łańcucha planowano jego sprzedaż poza Polskę oraz złożenie wniosku o zwrot nadwyżki VAT. Zagranicznymi nabywcami miały zostać kolejno spółki z siedzibami w Wielkiej Brytanii, Hongkongu i ostatecznie na Cyprze. Do wyłudzenia podatku w tym przypadku nie doszło, ponieważ już pierwsza płatność cypryjskiej spółki na rachunek w polskim banku została zablokowana.
Łódź, Poznań, Bydgoszcz i Płock jako siedziby spółek
Polskie spółki wykorzystywane w procederze, były kupowane na potrzeby prowadzonej działalności. Ich podstawieni prezesi mieli jedynie firmować działania podejmowane przez organizatorów. W sprawie osób podejrzewanych o organizowanie całego mechanizmu prowadzone jest odrębne postępowanie. Jako siedziby firm wskazywano różne części kraju, między innymi Łódź, Poznań, Bydgoszcz i Płock.
Podmioty te najczęściej nie dysponowały lokalami pozwalającymi na rzeczywiste prowadzenie działalności gospodarczej. Kandydatów na prezesów, pozyskiwano za pośrednictwem znajomych. Na ławie oskarżonych mają zasiąść osoby o bardzo różnym poziomie wykształcenia, od podstawowego po wyższe prawnicze. Wśród nich znajdują się bezrobotni, osoby utrzymujące się z prac dorywczych oraz zatrudnieni jako pracownicy fizyczni. Przygotowany przez Prokuraturę Regionalną w Łodzi akt oskarżenia ma ponad 800 stron. Obejmuje on działalność 20 oskarżonych oraz opis dwóch mechanizmów związanych z obrotem bitcoinami i oprogramowaniem komputerowym. O odpowiedzialności oskarżonych i wymiarze ewentualnych kar, zdecyduje sąd.
FAQ
Ile osób objęto aktem oskarżenia?
Prokuratura Regionalna w Łodzi skierowała akt oskarżenia przeciwko 20 osobom, w tym 11 mężczyznom i 9 kobietom.
W jakim wieku są oskarżeni?
Osoby objęte aktem oskarżenia mają od 29 do 74 lat.
Jaka była łączna wartość faktur?
W procederze ujętym w akcie oskarżenia wykorzystano kilka tysięcy faktur o łącznej wartości przekraczającej 30 mln zł.
Jaką funkcję miała pełnić spółka zarządzana przez 43-latkę?
Spółka miała pozorować prowadzenie giełdy pośredniczącej w kojarzeniu kupujących i sprzedających bitcoiny. Według ustaleń nie miała jednak oprogramowania potrzebnego do obsługi klientów i przeprowadzania transakcji.
Dlaczego nie doszło do wyłudzenia VAT przy sprzedaży aplikacji?
Pierwsza płatność spółki cypryjskiej na rachunek prowadzony w polskim banku została zablokowana.
Gdzie miały znajdować się siedziby polskich spółek?
Jako siedziby podmiotów wskazywano między innymi Łódź, Poznań, Bydgoszcz i Płock, choć firmy najczęściej nie miały lokali umożliwiających prowadzenie działalności gospodarczej.
Jakie kary grożą oskarżonym?
Za zarzucane czyny oskarżonym grożą kary do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło: Prokuratura Regionalna w Łodzi, Centralne Biuro Śledcze Policji, KGP Poznań