czwartek, 27 maj 2021 19:33

Porwanie samolotu: Nowe fakty zaprzeczają wersji Białorusi

Oceń ten artykuł
(1 Głos)
Porwanie samolotu - wersja Białorusi Porwanie samolotu - wersja Białorusi

Od kilku dni, świat żyje sprawą wymuszenia lądowania samolotu na lotnisku w Mińsku. Białoruś złożyła wyjaśnienia w tej sprawie, jednak pojawiają się nowe fakty, które zaprzeczają tymże wyjaśnieniom.

 

Białoruś: Było zagrożenie wybuchem

Białoruskie władze wydały oświadczenie, że przyczyną lądowania samoloty Ryanair był bezpośrednie zagrożenie bombowe. O godzinie 12.30 w niedzielę, samolot znalazł się w białoruskiej przestrzeni powietrznej. Niemalże od razu piloci dostali informację o ładunku wybuchowym który miał rzekomo znajdować się na pokładzie maszyny. Informację przekazała kontrola lotów w Mińsku. Kontrolerzy stwierdzili, iż dostali maila z taką informacją. Mail miał dotrzeć także do innych lotnisk. Nadawcą maila mieli być „Żołnierze Hamasu”. Ponoć Hamas żądał zaprzestania ostrzału Strefy Gazy. Okazuje się jednak, że organizacja odcina się od tego zdarzenia, a media sugerują, że działanie Hamasu w tej sprawie jest mało prawdopodobne.

Białoruś kłamie - są dowody!

Większość informacji przekazanych przez Białoruś, podważa niemiecki „Der Spiegel”. Dziennikarze doszli do wielu informacji, które zaprzeczają oficjalnej wersji Białorusi. Po pierwsze z wyliczeń okazuje się, że informacja o ładunku wybuchowym doszła do pilotów wcześniej, niż sam mail z rzekomymi pogróżkami. Informację o ładunku wybuchowym doszły do samolotu o godzinie 12.30. Piloci zawrócili maszynę na lotnisku w Mińsku o godzinie 12.47, zaś mail dotarł na skrzynkę pocztową o godzinie 12.57. Oznacza to, że kontrolerzy wcześniej podali pilotom nieprawdziwą informację. Po drugie Gazeta ustaliła, że ta sama wiadomość dotarła na lotnisko w Wilnie o godz. 12.25. Z kolei grecki urząd lotniczy stanowczo zaprzeczył, by takie informacje otrzymało lotnisko w Atenach. Po trzecie Aleksander Łukaszenko poinformował, że informację o ładunku wybuchowym doszły do Mińska ze Szwajcarii, jednak władze tego państwa zaprzeczyły, by kontaktowały się w tej sprawie z Białorusią. Dlaczego zatem ten cały wybieg? Wszyscy uważają, że informację o ładunku wybuchowym była podana specjalnie przez Białoruś, żeby zmusić samolot do lądowania. Na jego pokładzie znajdował się opozycyjny bloger i aktywista Romana Protasiewicza. Został on od razu niezwłocznie aresztowany. Wysoce prawdopodobne jest to, że to właśnie on jest główną przyczyną całego zajścia.