Spis treści
- Rodzice pacjentów GCZD rozpoczęli zbiórkę podpisów
- Centrum w Zabrzu połączyło oddziały z Katowic i Zabrza
- Dr Agnieszka Mizia-Malarz ostrzega przed brakiem zaplecza
- Dariusz Budziński broni przygotowania centrum w Zabrzu
- FAQ
Rodzice pacjentów GCZD rozpoczęli zbiórkę podpisów
Rodzice dzieci chorych onkologicznie, powołali komitet społeczny. Rozpoczęli także zbieranie podpisów pod apelem dotyczącym przywrócenia leczenia dzieci z guzami mózgu i innymi guzami litymi w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Ich najważniejszym żądaniem jest ponowne uruchomienie oddziału zapewniającego małym pacjentom dostęp do specjalistów i zaplecza medycznego znajdującego się w Katowicach. Rodzice wskazują, że przed zmianami leczenie było prowadzone w jednym miejscu, w którym znajdowali się lekarze potrzebnych specjalności. Po połączeniu oddziałów część dzieci trafiła do Zabrza. Pacjenci wymagający leczenia neuroonkologicznego zostali następnie skierowani poza województwo śląskie.
„Do tej pory leczyliśmy się w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka. Już myślałam, że po prostu ten szpital był jak taka układanka z puzli. Tam byli wszyscy specjaliści, tu wszystko miało ręce i nogi. W tym momencie (...) wylądowaliśmy w szpitalu w Zabrzu, w zasadzie można powiedzieć, że już nawet nie w Zabrzu, bo odesłano nas do Warszawy. Więc ta układanka została rozsypana. W tym momencie jako rodzice walczymy o bezpieczne leczenie, czyli przywrócenie oddziału w Katowicach. Jest to dla nas priorytet dla obecnie leczących się dzieci i dla rodziców dzieci, którzy zderzą się z tą rzeczywistością”
Rodzice podkreślają, że ich działania dotyczą zarówno dzieci, które już przechodzą terapię, jak i pacjentów, u których choroba zostanie rozpoznana w przyszłości. Obecna organizacja leczenia oznacza dla części rodzin konieczność wyjazdów do Warszawy lub Łodzi. Dotyczy to również dzieci mieszkających na terenie województwa śląskiego. Pacjenci wymagający neuroonkologii nie mogą obecnie kontynuować pełnego leczenia w zabrzańskim centrum z powodu braku odpowiedniego zespołu specjalistów.
Centrum w Zabrzu połączyło oddziały z Katowic i Zabrza
Nowe centrum w Zabrzu, rozpoczęło działalność 1 lipca. Powstało z połączenia oddziałów onkologicznych Szpitala Klinicznego w Zabrzu oraz Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Przez lata oba oddziały funkcjonowały równolegle. Współpracowały przy leczeniu dzieci z różnymi rodzajami nowotworów. W Katowicach prowadzono leczenie guzów mózgu i innych guzów litych, natomiast w Zabrzu leczono między innymi białaczki. Połączenie miało skoncentrować opiekę nad małymi pacjentami w jednym ośrodku działającym w strukturach Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Zabrzu.
- 1 lipca otwarto połączone centrum w Zabrzu
- Katowice specjalizowały się w leczeniu guzów mózgu i guzów litych
- Zabrze zajmowało się między innymi leczeniem białaczek
- Śląski Uniwersytet Medyczny zarządza oboma podmiotami
- 7 dni wynosił okres wypowiedzenia umów przez lekarki specjalistki
Plan zakładał przeniesienie do Zabrza lekarzy specjalizujących się w leczeniu dzieci z guzami mózgu. Kadra miała rozpocząć pracę w nowym centrum w ramach SPSK nr 1. Do porozumienia jednak nie doszło. Lekarki specjalistki z GCZD rozwiązały umowy z siedmiodniowym okresem wypowiedzenia. Nastąpiło to bezpośrednio przed rozpoczęciem pracy w nowej placówce. Szpital w Zabrzu przekazał wtedy rodzicom, że z powodu braku odpowiedniego personelu ich dzieci będą musiały kontynuować terapię poza województwem śląskim. Problemy związane z organizacją świadczeń są również przedmiotem materiału opisującego zmiany przygotowywane przez resort zdrowia.
Szpital deklaruje, że poszukuje nowych lekarzy. Nie wyklucza także wznowienia rozmów ze specjalistkami, które pierwotnie miały przejść do Zabrza. Lekarki pracujące wcześniej na zamkniętym Oddziale Hematologii i Onkologii Dziecięcej w Katowicach również chcą jego przywrócenia.
Dr Agnieszka Mizia-Malarz ostrzega przed brakiem zaplecza
Dr Agnieszka Mizia-Malarz, dotychczasowa ordynator onkologii dziecięcej w GCZD w Katowicach, wskazywała na brak pełnego zaplecza diagnostycznego i konsultacyjnego w nowym miejscu. Jej zdaniem może to mieć znaczenie w sytuacjach nagłych. Dziecko leczone onkologicznie może wymagać szybkiej oceny neurochirurga. Może być również konieczne natychmiastowe przeprowadzenie zabiegu neurochirurgicznego. Po przeniesieniu oddziału pacjent wymagający takiej pomocy musi zostać przewieziony karetką z Zabrza do Katowic.
„Umiejscowienie oddziału w nowym Centrum w Zabrzu, bez pełnego zaplecza diagnostyczno-konsultacyjnego może być niebezpieczne dla dziecka - z zagrożeniem życia włącznie, jeśli na przykład wymaga ono pilnej konsultacji specjalistycznej - pilnej oceny neurochirurgicznej czy pilnego zabiegu neurochirurgicznego”
Obawy o bezpieczeństwo dzieci były jednym z głównych powodów, dla których część specjalistek nie zdecydowała się na rozpoczęcie pracy w nowym miejscu. Dotyczyły one zwłaszcza leczenia dzieci z guzami mózgu. W przypadku powikłań lub nagłego pogorszenia stanu zdrowia konieczny może być dostęp do kilku specjalności jednocześnie. Takie zaplecze znajdowało się w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka. Rodzice i lekarki wskazują, że rozdzielenie leczenia onkologicznego od potrzebnych konsultacji może wydłużyć czas udzielenia pomocy. Inna opisywana przez serwis sprawa dotyczyła leczenia onkologicznego na Śląsku.
Do sytuacji odniósł się także Zarząd Polskiego Towarzystwa Onkologii i Hematologii Dziecięcej. Organizacja opublikowała list otwarty. Wskazała w nim, że konieczne są pilne działania naprawcze. Odpowiedzialność za ich przeprowadzenie przypisała dyrekcjom szpitali klinicznych oraz władzom Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
„Zaistniałą sytuację na Śląsku należy potraktować jako kryzysową i podjąć odpowiednie pilne kroki naprawcze, co leży w gestii Dyrekcji Szpitali Klinicznych oraz Władz Śląskiego Uniwersytetu Medycznego”
Dariusz Budziński broni przygotowania centrum w Zabrzu
Dyrektor Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Zabrzu Dariusz Budziński przedstawił inne stanowisko. Przekazał tvn24.pl 10 lipca, że nowe centrum zostało przygotowane do przejęcia opieki nad pacjentami pod względem organizacyjnym, lokalowym, sprzętowym, diagnostycznym i proceduralnym. Dyrekcja SPSK nr 1 uważa, że placówka była gotowa do rozpoczęcia działalności, a problemy kadrowe pojawiły się po rozwiązaniu umów przez cały zespół lekarzy specjalistów z Katowic.
„Trudno uznać za spójną narrację, zgodnie z którą nadrzędnym celem zespołu (z Katowic - przyp. red.) miało być wyłącznie zapewnienie jak najlepszej jakości opieki medycznej dzieciom chorym onkologicznie, w sytuacji, gdy w pierwszym dniu pracy w nowym miejscu cały zespół lekarzy specjalistów złożył oświadczenia o rozwiązaniu stosunku pracy z siedmiodniowym uprzedzeniem, a następnie poinformował pracodawcę o niezdolności do pracy obejmującej cały ten okres”
Obecnie zabrzański ośrodek nadal leczy pozostałych małych pacjentów onkologicznych. Brak specjalistów, uniemożliwia jednak prowadzenie terapii dzieci z nowotworami mózgu. Pacjenci wymagający neuroonkologii, są kierowani do wyspecjalizowanych placówek w Warszawie i Łodzi. Wiąże się to z długimi przejazdami. Rodziny ponoszą koszty podróży. Muszą także organizować pobyt w innym mieście.
„To wszystko trwa, a mali pacjenci i ich rodzice są narażeni nie tylko na koszty podróży, ale przede wszystkim na nerwy, stres i leczenie w innych miastach. Dziecko, które ma przyjąć chemię, jedzie 300 kilometrów do Warszawy, tam spędza dwa dni, przyjmuje przez 30 minut chemię i później wraca do województwa śląskiego. To często są także powikłania wymagające kolejnych konsultacji. Trudno uwierzyć, że w tak dużej aglomeracji jak województwo śląskie dzieci z guzami mózgu nie mogą być leczone na miejscu”
Brak zespołu neuroonkologicznego w Zabrzu pozostaje główną przeszkodą w leczeniu dzieci z guzami mózgu w regionie. Do czasu rozwiązania problemu dzieci wymagające leczenia neuroonkologicznego nadal będą kierowane do Warszawy i Łodzi.
FAQ
Dlaczego rodzice rozpoczęli zbiórkę podpisów?
Rodzice domagają się przywrócenia w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach leczenia dzieci z guzami mózgu i innymi guzami litymi.
Kiedy otwarto nowe centrum w Zabrzu?
Nowe centrum w Zabrzu zostało otwarte 1 lipca. Powstało z połączenia oddziałów onkologicznych działających wcześniej w Katowicach i Zabrzu.
Dlaczego dzieci są kierowane do Warszawy i Łodzi?
Dzieci wymagające leczenia neuroonkologicznego, są kierowane poza województwo śląskie, z powodu braku zespołu specjalistów zajmujących się guzami mózgu w zabrzańskim centrum.
Jakie nowotwory leczono wcześniej w Katowicach?
W Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach, leczono dzieci z guzami mózgu oraz innymi guzami litymi.
Jakie nowotwory leczono wcześniej w Zabrzu?
Oddział w Zabrzu, zajmował się między innymi leczeniem dzieci chorujących na białaczki.
Dlaczego lekarki nie rozpoczęły pracy w nowym centrum?
Jednym z głównych powodów, były obawy dotyczące bezpieczeństwa dzieci oraz braku pełnego zaplecza diagnostycznego, konsultacyjnego i neurochirurgicznego w Zabrzu.
Co dzieje się w razie konieczności pilnego zabiegu neurochirurgicznego?
Pacjent wymagający pilnej konsultacji lub zabiegu neurochirurgicznego, musi zostać przewieziony karetką z Zabrza do Katowic.
Źródło: TVN24