SPIS TREŚCI
- Takuma Miyaji ostrzega przed praniem pieniędzy
- Takumu Jinbo pokazuje skalę rynku w Akihabarze
- Pikachu za 16 milionów dolarów i kradzieże w Tokio
- LDP analizuje fałszerstwa i handel kartami
- FAQ
Takuma Miyaji ostrzega przed praniem pieniędzy
Rosnąca wartość kart zwróciła uwagę Takumy Miyajiego, deputowanego rządzącej Partii Liberalno-Demokratycznej, czyli LDP. Polityk wskazuje na możliwość wykorzystywania szczególnie cennych egzemplarzy do przenoszenia majątku pochodzącego z nielegalnych źródeł. Mechanizm jest związany z niewielkimi rozmiarami kart. Przedmiot o ogromnej wartości, można łatwo umieścić w małym etui. Jest znacznie mniej widoczny niż sztabki złota lub inne kosztowne przedmioty.
Zdaniem Miyajiego, osoba dysponująca nielegalnie uzyskanymi pieniędzmi mogłaby kupić za nie drogą kartę, a następnie przewieźć zgromadzoną w niej wartość poza Japonię. Właśnie możliwość łatwego transportowania kart wartych ogromne sumy, jest jednym z powodów zainteresowania polityków ryzykiem prania pieniędzy. Miyaji uważa, że jednym z rozwiązań możliwych do rozważenia, są kontrole tożsamości przy sprzedaży szczególnie drogich egzemplarzy. Nie jest to całkowicie nowa praktyka dla sprzedawców. Takumu Jinbo już teraz wymaga, według własnych informacji, okazania dokumentu tożsamości przy niektórych transakcjach dotyczących kart o bardzo wysokiej wartości.
„Kto lokuje nielegalnie zarobione pieniądze w wartościowej karcie, może następnie łatwo przewieźć tę wartość za granicę. Sztabki złota lub większe przedmioty rzucają się w oczy podczas kontroli. Karta kolekcjonerska może natomiast po prostu zniknąć w etui.”
Takuma Miyaji, deputowany Partii Liberalno-Demokratycznej
Takumu Jinbo pokazuje skalę rynku w Akihabarze
Zmiany dobrze widać w Akihabarze, tokijskiej dzielnicy znanej między innymi z handlu elektroniką. W gablotach sklepu prowadzonego przez Takumu Jinbo, znajdują się karty przedstawiające Pikachu, Rayquazę i inne postacie Pokémon. Część egzemplarzy kosztuje kilka milionów jenów. Jinbo zajmuje się sprzedażą kart kolekcjonerskich od lat i obserwuje zmianę struktury klientów. Wcześniej do takich sklepów przychodzili przede wszystkim miłośnicy Pokémon oraz kolekcjonerzy.
Obecnie coraz większe znaczenie ma wartość finansowa kart. Według Jinbo ponad 70 procent klientów odwiedza jego sklep ze względu na inwestycję lub możliwość późniejszej odsprzedaży kart. Rynek, który przez lata był związany przede wszystkim z kolekcjonowaniem, osiągnął już skalę liczoną w miliardach euro. Według danych Japońskiego Stowarzyszenia Zabawek, jego wartość w 2025 roku wyniosła około 338 miliardów jenów. Odpowiadało to około 1,83 miliarda euro. W porównaniu z sytuacją sprzed 4 lat oznacza to wzrost o około 90 procent. W serwisie publikowane są także inne informacje z Japonii.
Pikachu za 16 milionów dolarów i kradzieże w Tokio
Skalę wzrostu cen, pokazują najbardziej poszukiwane egzemplarze. W lutym, wyjątkowo rzadka karta Pikachu została sprzedana za około 16 milionów dolarów. Transakcja pokazuje, jak wysoka może być obecnie wartość pojedynczej karty. Podobne przypadki trafiają do kategorii aukcyjnych rekordów, w których ogromną wartość osiąga jeden przedmiot. Wraz z cenami pojawiły się jednak także problemy związane z bezpieczeństwem. Policja w Tokio poinformowała w rozmowie z tokijskim studiem ARD o włamaniach wymierzonych bezpośrednio w sklepy z kartami kolekcjonerskimi.
Sprawcy mieli wcześniej obserwować wybrane placówki. Następnie w nocy rozbijali wejścia oraz gabloty przy użyciu młotków i łomów. Ich celem były duże ilości kart. Tokijska policja nie prowadzi jednak oddzielnej statystyki przestępstw dotyczących wyłącznie kradzieży kart Pokémon lub innych kart kolekcjonerskich. Nie może więc potwierdzić, czy liczba takich zdarzeń rzeczywiście rośnie. Funkcjonariusze zakładają jednak, że przy obecnych wartościach rynkowych, nadal należy spodziewać się celowych kradzieży. Odnalezienie skradzionych egzemplarzy jest trudne.
„Skradzione karty trudno odnaleźć. Niektóre są szybko odsprzedawane, inne trafiają za granicę.”
Policja w Tokio
LDP analizuje fałszerstwa i handel kartami
Rozwój rynku doprowadził do reakcji na szczeblu parlamentarnym. W lipcu deputowani LDP utworzyli specjalną grupę parlamentarną zajmującą się rynkiem kart kolekcjonerskich. Jej prace mają obejmować między innymi fałszerstwa, masowe wykupywanie kart przeznaczonych do późniejszej odsprzedaży oraz możliwość prania pieniędzy. Takuma Miyaji dopuszcza wprowadzenie kontroli tożsamości, przy handlu szczególnie kosztownymi egzemplarzami.
Takumu Jinbo uważa nowe regulacje za potrzebne i przy części najdroższych transakcji już wymaga okazania dokumentu. Jednocześnie japońscy politycy nie chcą ograniczyć rynku w sposób, który zahamowałby jego rozwój. Karty Pokémon, Yu-Gi-Oh! oraz inne karty kolekcjonerskie są również ważnym japońskim produktem eksportowym. Władze muszą więc brać pod uwagę zarówno skalę gospodarczą tego sektora, jak i zagrożenia związane z jego ogromną wartością. Rynek, który wyrósł z kolekcjonerskiego hobby, osiągnął wartość miliardów euro, a pojedynczy egzemplarz może reprezentować majątek liczony w milionach dolarów. Producent kart Pokémon, The Pokémon Company, oraz Konami nie odpowiedzieli na pytania przesłane przez ARD.
Japoński rynek kart kolekcjonerskich w ciągu 4 lat zwiększył swoją wartość o około 90 procent, a w 2025 roku był wart około 338 miliardów jenów. Rekordowe ceny sprawiły, że karty stały się nie tylko przedmiotem zainteresowania kolekcjonerów, ale również inwestorów, złodziei oraz polityków analizujących możliwość prania pieniędzy i fałszerstw.
FAQ
Ile wart był japoński rynek kart kolekcjonerskich w 2025 roku?
Według Japońskiego Stowarzyszenia Zabawek w 2025 roku jego wartość wynosiła około 338 miliardów jenów, czyli około 1,83 miliarda euro.
O ile wzrósł rynek kart kolekcjonerskich w Japonii?
W ciągu 4 lat wartość japońskiego rynku kart kolekcjonerskich wzrosła o około 90 procent.
Ile kosztowała wyjątkowo rzadka karta Pikachu?
W lutym wyjątkowo rzadka karta Pikachu została sprzedana za około 16 milionów dolarów.
Jak złodzieje atakują sklepy z kartami w Tokio?
Według tokijskiej policji sprawcy obserwują wcześniej wybrane sklepy, a następnie nocą rozbijają wejścia i gabloty przy użyciu młotków lub łomów oraz kradną duże ilości kart.
Czy sprzedawcy sprawdzają tożsamość kupujących drogie karty?
Takumu Jinbo podał, że przy niektórych transakcjach dotyczących szczególnie drogich kart już wymaga okazania dokumentu tożsamości.
Czy policja w Tokio odnotowuje wzrost kradzieży kart Pokémon?
Policja nie prowadzi oddzielnej statystyki dotyczącej wyłącznie kradzieży kart Pokémon lub innych kart kolekcjonerskich, dlatego nie może stwierdzić, czy liczba takich przestępstw rzeczywiście rośnie.
Źródło: Tagesschau, NDR