Spis treści
- Dwa euro nowej opłaty od pierwszego listopada
- Cło trzy euro obowiązuje już od lipca
- Dlaczego Unia Europejska wprowadza nowe koszty
- Co szef KAS mówi o liczbie przesyłek
- Jak nowa opłata może zmienić zakupy na Temu i Shein
- Kupujący powinien sprawdzić całkowitą cenę
- Przepisy celne będą się nadal zmieniać
- Najważniejsze dane
- FAQ – najważniejsze pytania
Dwa euro nowej opłaty od pierwszego listopada
Wiceminister finansów i szef KAS Marcin Łoboda poinformował w rozmowie z PAP, że od 1 listopada państwa członkowskie UE będą pobierać opłatę manipulacyjną dotyczącą przesyłek z państw trzecich. Komisja Europejska ustaliła jej wysokość na 2 euro za pozycję w zgłoszeniu celnym.
To istotne rozróżnienie. Pozycja w zgłoszeniu celnym nie jest zawsze tym samym co cała paczka lub jeden produkt w koszyku. Zgłoszenie może obejmować towary podlegające różnym klasyfikacjom, a liczba pozycji wpływa na należność. Dlatego obliczanie opłaty jako zawsze dokładnie 2 euro od każdej przesyłki bywa uproszczeniem.
Pobór ma być prowadzony przez organ celny przyjmujący zgłoszenie. Mechanizm ma finansować analizę ryzyka, kontrole i obsługę rosnącej liczby drobnych przesyłek w handlu elektronicznym. Z punktu widzenia konsumenta najważniejsze będzie to, czy koszt zostanie wliczony w cenę produktu, dostawę czy inną pozycję zamówienia.
Cło trzy euro obowiązuje już od lipca
Nowa opłata nie zastępuje rozwiązania wprowadzonego kilka miesięcy wcześniej. Od 1 lipca 2026 roku w ramach unijnych zmian stosowane jest tymczasowe cło w wysokości 3 euro za pozycję przy określonych przesyłkach o wartości do 150 euro. Zasady i wyjątki opisuje polski serwis podatkowy.
W niektórych modelach importu obie należności mogą więc mieć znaczenie dla jednego zamówienia. Jednak suma „3 plus 2 euro” nie jest uniwersalną końcową dopłatą do każdego internetowego koszyka. Konieczne jest ustalenie liczby pozycji, rodzaju przesyłki i prawidłowej klasyfikacji celnej.
W przypadku klientów nie można też pomijać podatku VAT i zasad jego rozliczania. To odrębny rodzaj należności. Przesyłka z państwa trzeciego może być objęta różnymi obowiązkami, których nie należy łączyć pod jedną potoczną nazwą „cło”.
Dlaczego Unia Europejska wprowadza nowe koszty
Niskowartościowe przesyłki z platform internetowych trafiają do UE w ogromnych liczbach. Każda z nich wymaga określonej obsługi formalnej, a część także weryfikacji bezpieczeństwa, oznakowania i zgodności towaru z regulacjami. Z perspektywy administracji skala drobnych importów generuje realne koszty.
Komisja Europejska tłumaczy zmiany potrzebą lepszego finansowania kontroli i dostosowania systemu celnego do e-commerce. Równolegle chodzi o ograniczenie przewagi konkurencyjnej, która może wynikać z wcześniejszego sposobu obsługi bardzo tanich zakupów zagranicznych.
Nie należy jednak przyjmować, że nowa opłata rozwiąże wszystkie problemy rynku. Bezpieczeństwo produktów wymaga rzeczywistych kontroli, a skutki cenowe zależą od zachowania sklepów, firm logistycznych i samych klientów. Opłata może zmienić opłacalność części transakcji, ale jej wpływ na ceny konkretnych ofert nie będzie jednakowy.
Co szef KAS mówi o liczbie przesyłek
Marcin Łoboda podał, że po zmianach wprowadzonych w lipcu liczba zgłoszeń dotyczących małych przesyłek w Polsce zmniejszyła się o około połowę. W odniesieniu do liczby pozycji towarowych spadek miał sięgać około 75 proc. Są to dane przywołane przez szefa KAS w rozmowie z PAP.
Podobny kierunek obserwowano w niektórych innych państwach UE. Nie musi to jednak znaczyć, że zakupy internetowe zniknęły. Część sprzedawców może zmieniać sposób magazynowania towarów, organizację łańcucha dostaw lub trasę odprawy celnej.
Dla budżetu państwa i administracji ważne jest to, ile należności rzeczywiście wpłynęło oraz jak zmieniły się koszty nadzoru. Dla klientów kluczowe pozostaje natomiast pytanie, czy nowe obciążenie będzie widoczne na etapie składania zamówienia, czy dopiero podczas dostawy.
Jak nowa opłata może zmienić zakupy na Temu i Shein
Najbardziej wrażliwe na dodatkowe należności są produkty o bardzo niskich cenach. Gdy zamówienie obejmuje drobiazgi o wartości kilku euro, koszt odprawy i dodatkowej opłaty może stać się porównywalny z ceną samego towaru. To może zmniejszać atrakcyjność pojedynczych, tanich przesyłek.
Duże platformy e-commerce mogą reagować na kilka sposobów. Mogą wliczać koszt do ceny, zmieniać opłaty logistyczne, zachęcać do zakupów z europejskich magazynów lub modyfikować zasady realizacji zamówień. Konkretne rozwiązanie zależy jednak od sklepu, a nie wynika automatycznie z komunikatu KAS.
Warto odróżniać miejsce pochodzenia produktu od miejsca nadania przesyłki oraz od statusu celnego towaru. Produkt wyprodukowany w Chinach, ale sprzedawany z magazynu na terenie UE jako towar dopuszczony już do obrotu, może być rozliczany inaczej niż bezpośrednia paczka importowana przez klienta.
Kupujący powinien sprawdzić całkowitą cenę
Przed finalizacją zamówienia warto porównać cenę produktu, koszt wysyłki, informację o podatkach i ewentualne należności związane z importem. Szczególnej uwagi wymagają komunikaty, że opłaty celne nie są zawarte w cenie lub zostaną naliczone przez operatora dostawy.
Nie każda oferta z napisem „darmowa dostawa” gwarantuje brak wszystkich pozostałych należności. Z drugiej strony nie wolno automatycznie zakładać, że zamówienie ze sklepu międzynarodowego zostanie obciążone dodatkowo przez kuriera. Decydują warunki sprzedaży i sposób odprawy.
Polski rynek zakupów internetowych rozwijał się przez lata wraz z rosnącą rolą platform. Wcześniej opisywaliśmy wzrost znaczenia handlu internetowego w Polsce. Zmiany celne mogą teraz skłonić konsumentów do dokładniejszego porównywania kosztów zakupów krajowych i importowanych.
Przepisy celne będą się nadal zmieniać
Listopadowa opłata wpisuje się w szerszą przebudowę unijnego systemu celnego. Celem reformy jest większe dostosowanie nadzoru do sprzedaży na odległość i rosnącej liczby drobnych zamówień. Kolejne etapy mają być wdrażane w następnych latach.
Podatki i cła nie są jednak jedynym elementem bezpieczeństwa zakupów. Klienci powinni sprawdzać warunki zwrotu, dane sprzedawcy i zgodność produktu z europejskimi normami. W przypadku elektroniki, kosmetyków czy zabawek konsekwencje zakupu produktu niespełniającego wymogów mogą być istotniejsze niż sama różnica cen.
Na dziś najważniejsza pozostaje data 1 listopada oraz dwie odrębne należności: lipcowe cło 3 euro w określonych sytuacjach i nowa opłata manipulacyjna 2 euro za pozycję w zgłoszeniu. Dopiero znajomość wszystkich warunków pozwala policzyć realny koszt zamówienia.
Najważniejsze dane
| Należność | Wysokość | Od kiedy | Ważne zastrzeżenie |
|---|---|---|---|
| Tymczasowe cło | 3 euro za pozycję | 1 lipca 2026 | Dotyczy określonych przesyłek o wartości do 150 euro |
| Opłata manipulacyjna | 2 euro za pozycję | 1 listopada 2026 | Formalnie pobierana od zgłaszającego towar |
Powiązane tematy
Według informacji KAS ma być pobierana od 1 listopada 2026 roku.Sprawdź swoją wiedzę – Kiedy wchodzi opłata 2 euro od paczek spoza UE?
FAQ – najważniejsze pytania
Kiedy wchodzi opłata 2 euro od paczek spoza UE?
Według informacji KAS ma być pobierana od 1 listopada 2026 roku.
Czy opłata wynosi 2 euro od każdej paczki?
Formalnie stawka dotyczy pozycji w zgłoszeniu celnym, a nie zawsze całej paczki.
Czy opłata zastępuje cło 3 euro?
Nie. To odrębna należność względem tymczasowego cła wprowadzonego w lipcu.
Czy dotyczy wyłącznie zakupów w Chinach?
Nie. Zasada odnosi się do przesyłek do konsumentów w UE z państw trzecich.
Kto formalnie płaci nową opłatę?
Podmiot składający zgłoszenie celne. Ewentualne przeniesienie kosztu na klienta zależy od warunków sprzedaży.
Źródła informacji
- PAP – rozmowa z szefem KAS Marcinem Łobodą
- Ministerstwo Finansów – zasady zwolnień celnych
- Polskie Radio – unijna opłata od przesyłek