Wydrukuj tę stronę
niedziela, 08 listopad 2026 08:39

Radom: Policjant uratował 40-latkę po zatrzymaniu krążenia

Oprac.:
Radom: Policjant uratował kobietę Radom: Policjant uratował kobietę Fot: Pixabay / zdjęcie poglądowe

Asp. Grzegorz Hernik z radomskiej policji, będąc poza służbą, uratował 40-letnią kobietę, która dwukrotnie straciła przytomność w centrum miasta 1 listopada. Gdy przestała oddychać, funkcjonariusz rozpoczął resuscytację i według policji przywrócił jej funkcje życiowe. Zdarzenie z nocy 1 listopada zostało opisane przez służby 6 listopada, a jego przebieg utrwalił miejski monitoring.

Pierwsze zasłabnięcie na skrzyżowaniu w centrum Radomia

Komenda Wojewódzka Policji z siedzibą w Radomiu opisała interwencję aspiranta Grzegorza Hernika, który w nocy z 31 października na 1 listopada przebywał poza służbą. Około godziny pierwszej zauważył kobietę, która wyszła z pobliskiego lokalu wraz z mężczyzną i nagle osunęła się na ziemię. Funkcjonariusz był w pobliżu z żoną i zareagował od razu. Publikacja policyjna ukazała się 6 listopada, dlatego nie należy przedstawiać samej interwencji jako wydarzenia z ostatniej nocy.

40-latka początkowo była nieprzytomna, ale oddychała. Policjant poprosił żonę o telefon pod numer 112, zadbał o drożność dróg oddechowych i ułożył kobietę w pozycji bocznej bezpiecznej. Po chwili odzyskała przytomność i zaczęła rozmawiać z osobami, które jej pomagały. Ten etap nie oznaczał jednak, że zagrożenie minęło. Stan osoby po zasłabnięciu wymaga dalszej obserwacji, a pojawienie się kontaktu słownego nie zastępuje oceny medycznej.

Funkcjonariusz wraz z żoną i towarzyszącym poszkodowanej mężczyzną pomogli jej wstać. Kobieta po kilku krokach powiedziała, że odczuwa silne pieczenie i ból w klatce piersiowej. Następnie ponownie upadła i straciła przytomność. To właśnie gwałtowna zmiana stanu zdrowia sprawiła, że konieczna stała się natychmiastowa ocena oddychania i podjęcie kolejnych działań ratowniczych.

Drugi epizod był znacznie groźniejszy

Według policyjnej relacji aspirant nie odstępował kobiety i kontrolował jej stan. Gdy doszło do zatrzymania krążenia, a poszkodowana przestała oddychać, rozpoczął resuscytację krążeniowo-oddechową. Policja podaje, że po kilku chwilach czynności przyniosły efekt i udało się przywrócić funkcje życiowe. Następnie funkcjonariusz obserwował jej stan do przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego, który zabrał 40-latkę do szpitala.

W oficjalnej informacji nie przedstawiono diagnozy lekarskiej ani wyniku późniejszych badań. Ból w klatce piersiowej oraz zatrzymanie krążenia mogą towarzyszyć różnym stanom nagłym, ale na podstawie samego opisu nie należy rozpoznawać zawału, zatorowości lub innej choroby. Niewłaściwe byłoby również przypisywanie wydarzenia pobytowi w lokalu albo spekulowanie o spożyciu alkoholu. Policja nie przekazała takich ustaleń.

Miejski monitoring uchwycił interwencję. W komunikacie komendy znajduje się materiał filmowy dokumentujący działanie policjanta. Nagranie jest źródłem dotyczącym przebiegu ratowania życia, lecz nie zastępuje informacji o dalszym stanie zdrowia kobiety. Takie rozgraniczenie jest ważne przy wykorzystywaniu wideo z interwencji: widoczny fragment sytuacji nie daje odpowiedzi na każde pytanie medyczne.

Jak powinien postąpić świadek podobnego zdarzenia?

Zgodnie z materiałami informacyjnymi Ministerstwa Zdrowia i Państwowej Inspekcji Sanitarnej osoba, która widzi nagłe zasłabnięcie, powinna najpierw zadbać o bezpieczeństwo miejsca, sprawdzić reakcję poszkodowanego i ocenić, czy oddycha prawidłowo. Jeśli ktoś nie reaguje, trzeba wezwać pomoc, dzwoniąc pod numer 112 lub 999, i stosować się do wskazówek dyspozytora. Pozostawienie telefonu w trybie głośnomówiącym może ułatwić jednoczesne wykonywanie poleceń i udzielanie pomocy.

Jeżeli osoba jest nieprzytomna, ale oddycha prawidłowo i nie ma przeciwwskazań związanych z podejrzeniem urazu, stosuje się pozycję boczną bezpieczną oraz regularnie kontroluje oddychanie. Sytuacja wymaga jednak zmiany postępowania, jeśli oddech ustaje lub staje się nieprawidłowy. Wtedy potrzebna jest resuscytacja i wezwanie zespołu ratownictwa medycznego. Radomska historia pokazuje, dlaczego jednorazowe odzyskanie przytomności nie może być pretekstem do zakończenia obserwacji.

W podstawowej resuscytacji dorosłych uciśnięcia klatki piersiowej wykonuje się zwykle z częstością 100–120 na minutę i na głębokość około 5–6 centymetrów. Osoby przygotowane do wykonywania oddechów ratowniczych mogą stosować schemat 30 uciśnięć i dwóch oddechów; gdy nie mogą wykonywać oddechów, nie powinny rezygnować z samych uciśnięć. Jeśli w pobliżu jest AED, należy włączyć urządzenie i stosować jego komunikaty. Szczegółowe wskazówki udzielane przez dyspozytora mają pierwszeństwo przed ogólnym opisem.

Dlaczego reakcja przechodnia ma znaczenie przed przyjazdem karetki?

W przypadku nagłego zatrzymania krążenia każda minuta bez skutecznych działań obniża szansę na uratowanie życia. Zespół ratownictwa medycznego potrzebuje czasu, aby dotrzeć na miejsce, dlatego pierwsze decyzje podejmuje często zwykły świadek zdarzenia. Aspirant Hernik miał doświadczenie zawodowe, ale uniwersalną częścią jego postępowania było rozpoznanie zagrożenia, podział czynności między obecnych, telefon po pomoc i rozpoczęcie resuscytacji wtedy, gdy kobieta przestała oddychać.

Podobne znaczenie szybkiego wezwania pomocy opisywaliśmy w historii sześcioletniego chłopca z Gliwic, który zadzwonił po pogotowie do nieprzytomnej mamy. Radomska interwencja ma inny przebieg, bo poszkodowana po odzyskaniu przytomności ponownie straciła kontakt z otoczeniem, a następnie wymagała resuscytacji. Uczestnicy i świadkowie takich zdarzeń powinni podawać dyspozytorowi dokładną lokalizację, liczbę osób potrzebujących pomocy oraz zaobserwowane objawy, bez stawiania samodzielnej diagnozy.

Najświeższym publicznym potwierdzeniem wydarzenia jest komunikat z 6 listopada, opisujący incydent z pierwszego dnia miesiąca. Wiadomo, że kobieta została przekazana ratownikom i przewieziona do szpitala; nie podano jednak jej późniejszego stanu. Powtarzanie niepotwierdzonych informacji o wypisaniu ze szpitala czy przyczynie utraty przytomności byłoby w tej sytuacji nieodpowiedzialne. Istotą historii pozostaje szybka i właściwa reakcja osoby znajdującej się w pobliżu.

Na co zwrócić uwagę przy ponownym zasłabnięciu?

Ta interwencja pokazuje istotną granicę w udzielaniu pierwszej pomocy: chwilowa poprawa nie oznacza, że zagrożenie minęło. Jeśli po omdleniu pojawia się ból w klatce piersiowej, kolejna utrata przytomności albo nieprawidłowy oddech, trzeba niezwłocznie przekazać te zmiany dyspozytorowi. Nie należy próbować stawiać własnej diagnozy ani pozwalać na samodzielne oddalenie się osoby w złym stanie.

Materiały Państwowej Inspekcji Sanitarnej przypominają, że gdy poszkodowany nie reaguje i nie oddycha prawidłowo, konieczna jest resuscytacja. Należy jak najszybciej sprowadzić AED, a po jego uruchomieniu wykonywać polecenia głosowe urządzenia. W razie wątpliwości telefon pod numer 112 umożliwia uzyskanie instruktażu dyspozytora. Powyższe wskazówki dotyczą ogólnych zasad pierwszej pomocy, nie indywidualnej diagnozy kobiety z Radomia.

Źródła informacji

Komenda Wojewódzka Policji z siedzibą w Radomiu, Państwowa Inspekcja Sanitarna, Ministerstwo Zdrowia

Ostatnio zmieniany niedziela, 08 listopad 2026 08:25
Miłosz Niedzielski

Redaktor Trybuny Polskiej młodego pokolenia. Głównie zajmuje się działem niemieckim. Fan SEO. Zdolny naukowiec. Ponadto redaguje swoje dwa portale dla dzieci i młodzieży

https://trybunapolska.pl/milosz-niedzielski