piątek, 22 maj 2026 14:55

Cyfrowe sobowtóry modelek zmieniają kampanie znanych marek modowych

Napisała
Modelka podczas sesji studyjnej, którą w branży mody coraz częściej mogą zastępować cyfrowe sobowtóry tworzone przy użyciu sztucznej inteligencji. Modelka podczas sesji studyjnej, którą w branży mody coraz częściej mogą zastępować cyfrowe sobowtóry tworzone przy użyciu sztucznej inteligencji. Zdjęcie ilustracyjne: Pexels / Licencja Pexels

Modele i modelki, mogą dziś zarabiać bez udziału w sesji zdjęciowej, ponieważ ich cyfrowe wersje pozują w kampaniach, sklepach internetowych i mediach społecznościowych. Rozwój tej technologii, przyniósł modzie nowe narzędzia. Jednocześnie otworzył spór o kontrolę nad twarzą, głosem i mimiką po ich cyfrowym skopiowaniu. Andreas von Estorff, założyciel Modelmanagement.com, wskazuje, że temat dotyczy już nie tylko branży reklamowej. Coraz mocniej wiąże się z ochroną tożsamości w sieci.

Spis treści

Andreas von Estorff i cyfrowe sobowtóry modelek

Jeszcze niedawno, stworzenie wiarygodnej cyfrowej kopii człowieka, kojarzyło się z fantastyką naukową. Dziś wystarczy kilka zdjęć opublikowanych na Instagramie. Sztuczna inteligencja potrafi odtworzyć twarz, głos i mimikę. Może też wygenerować awatara, który mówi lub robi rzeczy, które nigdy się nie wydarzyły. To właśnie ta możliwość sprawiła, że pytanie o własność twarzy w internecie, stało się jednym z najważniejszych problemów wokół cyfrowych sobowtórów.

Andreas von Estorff należy do osób, które wcześnie wprowadzały takie rozwiązania do branży modelek i modeli. Jego platforma Modelmanagement.com początkowo pośredniczyła przy klasycznych kampaniach reklamowych, sesjach zdjęciowych i produkcjach do mediów społecznościowych. Nadal to robi. Teraz jej działalność, coraz częściej uzupełnia sztuczna inteligencja. Według von Estorffa około 100 000 modelek i modeli utworzyło już swój cyfrowy sobowtór.

W ciągu ostatnich 2 lat, przedsiębiorca zaczął mocniej podkreślać ryzyko nadużyć. Chodzi o utratę kontroli nad własnym wizerunkiem. Z tego powodu rozwija także mechanizmy ochrony tożsamości cyfrowej. W rozmowie podkreślił znaczenie tego tematu.

„Temat jest niezwykle istotny. Chcę, aby więcej osób się nim zajęło i zrozumiało zarówno ryzyka, jak i szanse”.

H&M, Mango, Prada i Levi’s w kampaniach ze sztuczną inteligencją

H&M, Mango, Prada i Levi’s publicznie informowały już o wykorzystaniu sztucznej inteligencji w swoich działaniach reklamowych. Mango w 2024 roku przygotowało kampanię kolekcji „Zachód słońca” z całkowicie wygenerowanymi obrazami promocyjnymi. Prawdziwe były tylko ubrania. Najpierw je sfotografowano. Potem sztuczna inteligencja dopasowała je do wirtualnych modelek.

H&M stworzył cyfrowe awatary 30 prawdziwych modelek i modeli. Mają być wykorzystywane w przyszłości w postach w mediach społecznościowych oraz kampaniach. Firma wskazała, że prawa do cyfrowych wizerunków pozostają przy samych modelkach i modelach. Levi’s już w 2023 roku zapowiadał użycie cyfrowych modeli. Celem było pokazanie większej różnorodności w sklepie internetowym. Inne marki modowe, również korzystają z takich narzędzi, choć nie mówią o tym publicznie.

Najważniejsze informacje z opisanych przykładów są następujące:

  • Mango użyło sztucznej inteligencji w kampanii kolekcji „Zachód słońca” w 2024 roku.
  • H&M przygotował cyfrowe awatary 30 realnych osób.
  • Levi’s zapowiadał cyfrowe modele już w 2023 roku.
  • Prada znalazła się wśród marek, które informowały o użyciu sztucznej inteligencji w kampaniach.
  • Desigual został wskazany przez Andreasa von Estorffa jako przykład kontrolowanego zastosowania tej technologii.

Modelmanagement.com i licencje na cyfrowe awatary

Mechanizm działania cyfrowych sobowtórów jest prosty. Marka lub agencja wpisuje, czego szuka. Może określić wiek, wygląd albo styl. Następnie wybiera spośród dostępnych cyfrowych kopii prawdziwych osób. Potem kupuje pakiet licencyjny. Awatar można wykorzystać w kampanii, zdjęciach do handlu internetowego albo treściach do mediów społecznościowych. Zakres komercyjnego użycia jest ustalany w umowie.

Modelka w studiu, cyfrowe sobowtóry modelek i ochrona wizerunku
Wizerunek modelki może stać się podstawą cyfrowej kopii używanej w kampaniach modowych. Zdjęcie: Pexels/ Licencja Pexels

Modelki i modele mogą zdecydować, ile kontroli chcą zachować. Niektórzy automatycznie udostępniają prawa do wizerunku wybranym i wcześniej sprawdzonym klientom. Inni zatwierdzają każdą prośbę osobno. Andreas von Estorff opisał ten proces wprost.

„Wtedy dostajesz powiadomienie z linkiem. Jeśli wszystko jest w porządku, potwierdzasz zapytanie, a klient może pobrać materiały i ich używać”.

Dzięki temu prawdziwa osoba zarabia bez udziału w sesji. Von Estorff podał przykład standardowej produkcji odzieżowej.

„Dla 30 koszulek w różnych kolorach, których potrzebuję, modelka nie musi już iść na sesję”.

Dodał też, że duża część dzisiejszych materiałów reklamowych ma powtarzalny charakter.

„Wiele treści, które dziś się produkuje, jest w wysokim stopniu ustandaryzowanych”.

Desigual i różnica między awatarem a zmyśloną twarzą

Dla marek korzyści są konkretne. Odpadają koszty podróży. Nie ma klasycznych dni zdjęciowych. Nie trzeba płacić dziennych stawek za obecność na planie. Cyfrowy sobowtór nie męczy się, nie potrzebuje cateringu i może teoretycznie występować jednocześnie w Tokio, Paryżu i Nowym Jorku. Materiały można też szybko dostosować. W kilka godzin da się sprawdzić nowe kolory, zmienić tło lub przebudować całe studio.

Andreas von Estorff jako przykład kontrolowanego użycia sztucznej inteligencji, wskazał hiszpańską markę Desigual. W tym modelu nie chodzi o tworzenie fantazyjnych twarzy. Chodzi o cyfrowe użycie realnych osób, za ich zgodą. Przedsiębiorca wyjaśnił różnicę.

„Ubranie jest prawdziwe, osoba naprawdę istnieje, ale otoczenie może być całkowicie wygenerowane przez sztuczną inteligencję”.

W jego ocenie, właśnie to odróżnia cyfrowe sobowtóry od niekontrolowanych obrazów wygenerowanych przez algorytmy.

„Cyfrowe sobowtóry są możliwe do prześledzenia prawnie i etycznie znacznie bezpieczniejsze, ponieważ za każdym awatarem stoi realny człowiek”.

Chroniona tożsamość - ryzyko fałszywych kampanii

Ta sama technologia, która otwiera nowe źródła dochodu, ułatwia kopiowanie tożsamości. Pojawiają się fałszywe kampanie reklamowe, zmanipulowane nagrania oraz fałszywe narania o charakterze erotycznym. Andreas von Estorff zaznaczył, że ryzyko nie jest teoretyczne.

Jeśli ktoś chce dopuścić się nadużycia, i tak może pobrać wszystkie zdjęcia z internetu i umieścić ludzi w treściach, których nigdy nie autoryzowali”.

Odpowiedzią von Estorffa jest oprogramowanie „Chroniona tożsamość”. Użytkownicy mogą w nim zapisać swoje zdjęcia. Następnie system sprawdza, czy w internecie pojawiają się podobne materiały. W razie potrzeby można podjąć działania. Według przedsiębiorcy wiele modelek i modeli, rejestruje cyfrowe sobowtóry już nie z powodów komercyjnych, lecz z potrzeby ochrony. Nazwał to formą prewencji.

Akademia Oscarowa - granica ludzkiego aktorstwa

Z podobnymi pytaniami mierzą się inne branże kreatywne. Na początku maja, Akademia Oscarowa wyjaśniła, że do nagrody mogą być brane pod uwagę wyłącznie dające się udowodnić ludzkie osiągnięcia aktorskie. Hollywood próbuje w ten sposób wyznaczyć widoczną granicę między pracą człowieka a użyciem sztucznej inteligencji.

Andreas von Estorff uważa, że regulacje są nieuniknione. Nie zakłada jednak zniknięcia tej technologii.

„Sztuczna inteligencja nie zniknie. Pytanie tylko, jak będziemy ją sensownie regulować”.

Przedsiębiorca zwraca uwagę, że sprawa nie dotyczy wyłącznie modelek, modeli i osób publicznych. Może objąć każdego, kto ma zdjęcia w sieci. Szczególnie niepokojący, jest według niego możliwy spadek zaufania do obrazu i nagrania.

„Jeśli zaczniemy akceptować dowolnych syntetycznych ludzi, w pewnym momencie nie będziemy już wiedzieli, co w ogóle jest prawdziwe”.

Cyfrowy paszport z twarzą i głosem

Jednym z możliwych rozwiązań, wskazanych przez Andreasa von Estorffa jest cyfrowy paszport obejmujący twarz i głos. Miałby działać podobnie jak karta kredytowa w portfelu Apple albo internetowy dowód tożsamości. Osoba widoczna w sieci mogłaby zarejestrować swoje prawdziwe „ja”, potwierdzić je i powiązać biometrycznie.

Wtedy, gdy w internecie pojawiłby się wygenerowany obraz albo obcy głos z rozpoznawalną twarzą, można byłoby sprawdzić, czy za danym cyfrowym sobowtórem stoi prawdziwy człowiek. Dałoby się też ustalić, czy dana osoba wyraziła na to zgodę. Taka strona rejestracyjna jeszcze nie istnieje. Dla von Estorffa nie jest to jednak utopia. Określa ją jako logiczną konsekwencję rozwoju technologii.

„Dlaczego mielibyśmy tworzyć sztucznych ludzi, skoro istnieje już osiem miliardów prawdziwych?”.

Pomysł niesie też poważną ambiwalencję. Rozwiązanie problemu fałszywych nagrań i obrazów mogłoby oznaczać, że ludzie musieliby oficjalnie przechowywać swoją twarz, głos i dane biometryczne, aby nadal uchodzić za prawdziwych. Pozostaje pytanie o kontrolę nad takimi bazami oraz skutki ich ewentualnego włamania. W centrum sporu są dziś nie tylko kampanie modowe, lecz także prawo człowieka do własnej twarzy po jej cyfrowym skopiowaniu.

FAQ

Czym są cyfrowe sobowtóry modelek?

Cyfrowe sobowtóry modelek to awatary stworzone na podstawie realnych osób, które mogą być wykorzystywane w kampaniach, sklepach internetowych i mediach społecznościowych.

Kto rozwija technologię cyfrowych sobowtórów?

W tekście wskazano Andreasa von Estorffa, założyciela Modelmanagement.com, który wcześnie wprowadzał takie rozwiązania do branży modelek i modeli.

Które marki korzystały ze sztucznej inteligencji w kampaniach?

W artykule wymieniono H&M, Mango, Pradę, Levi’s oraz Desigual jako marki związane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji lub cyfrowych awatarów w modzie.

Ile modelek i modeli utworzyło cyfrowy sobowtór?

Według Andreasa von Estorffa około 100 000 modelek i modeli utworzyło już swój cyfrowy sobowtór.

Jakie ryzyko wiąże się z cyfrowymi kopiami twarzy?

Ryzyko obejmuje utratę kontroli nad wizerunkiem, fałszywe kampanie reklamowe, zmanipulowane nagrania oraz materiały, których dana osoba nigdy nie autoryzowała.

Źródło: WELT

Małgorzata Kuniczuk

Redaktorka Trybuny Polskiej. Przedstawia najnowsze informacje z kraju. Ponadto prowadzi serwisy lokalne: Warszawa, Płock, Kołobrzeg, oraz szeroki rynek niemiecki. Fanka dobrej książki. Hobbystycznie dekorator wnętrz.

https://trybunapolska.pl/malgorzata-kuniczuk
load more hold SHIFT key to load all load all