Ursula von der Leyen przedstawia plan dla dzieci i młodzieży
Zapowiadane przepisy mają wprowadzić kilka poziomów dostępu zależnych od wieku użytkownika. Komisja Europejska uzasadnia propozycję możliwymi skutkami intensywnego korzystania przez dzieci i młodzież ze smartfonów oraz mediów społecznościowych. Ursula von der Leyen, wskazała między innymi na brak snu, lęki oraz osłabienie zdolności koncentracji. Najważniejsza granica w przedstawionym planie wynosi 13 lat, ponieważ poniżej tego wieku dzieci nie miałyby mieć samodzielnego dostępu do mediów społecznościowych.
Nie oznacza to jednak, że nowe zasady zaczną obowiązywać natychmiast. Po przedstawieniu projektu, musi on przejść dalszą procedurę z udziałem Parlamentu Europejskiego oraz państw członkowskich. Osiągnięcie porozumienia może zająć miesiące, a nawet lata. Ursula von der Leyen chce jednocześnie zmienić sposób rozłożenia odpowiedzialności za ochronę młodych użytkowników. Obowiązek wykazania bezpieczeństwa usług miałby spoczywać na przedsiębiorstwach prowadzących platformy.
„Platformy muszą udowodnić, że są bezpieczne”.
„Chodzi o to, kiedy i w jakim zakresie pozwalamy mediom społecznościowym na dostęp do nieletnich”.
Plan zakłada trzy poziomy ochrony zależne od wieku.
- Poniżej 13 lat, dzieci nie miałyby korzystać z własnych kont w mediach społecznościowych.
- Od 13 do 15 lat przewidziano ograniczone konta zakładane i nadzorowane przez rodziców, z ograniczonymi funkcjami i czasem korzystania.
- Od 15 lat młodzi ludzie mogliby korzystać z usług samodzielnie, ale platformy musiałyby wykazać, że ich konstrukcja jest bezpieczna.
TikTok, Snapchat i Instagram mają spełniać nowe wymagania
Duże platformy już obecnie zapisują w swoich warunkach korzystania, że użytkownik powinien mieć co najmniej 13 lat. Według organów unijnych, ograniczenie to nie jest jednak wystarczająco skutecznie egzekwowane. Nowe przepisy mają przenieść większą odpowiedzialność na przedsiębiorstwa prowadzące serwisy. Komisja Europejska chce, aby ochrona dzieci i młodzieży była wbudowana w sposób działania platform, a nie zależała wyłącznie od zachowania użytkownika lub kontroli rodziców. W praktyce oznaczałoby to między innymi brak rozwiązań wykorzystujących algorytmy sprzyjające uzależniającemu korzystaniu, wyłączenie nieskończonego przewijania treści oraz automatycznego odtwarzania nagrań. Przewidziane są także ograniczenia czasu spędzanego przed ekranem i inne zabezpieczenia przeznaczone dla nieletnich.
To przedsiębiorstwa miałyby wykazywać, że wymagania zostały spełnione. W Niemczech władze krajowe mogą zasadniczo określać wiek, od którego dozwolone jest korzystanie z mediów społecznościowych, jednak w takim modelu kontrola przestrzegania zasad spoczywałaby przede wszystkim na rodzicach. Część polityki cyfrowej, należy natomiast do kompetencji instytucji unijnych. Jeśli obowiązki mają być nałożone bezpośrednio na największe platformy działające w wielu państwach, istotną rolę odgrywa Komisja Europejska.
Europejski portfel tożsamości ma pomóc potwierdzać wiek
Jednym z najważniejszych praktycznych problemów, pozostaje ustalenie wieku osoby korzystającej z platformy. W planowanej kontroli, duże znaczenie ma mieć rozwiązanie Komisji Europejskiej powiązane z europejskim portfelem tożsamości cyfrowej. Według przedstawionych informacji, rozwiązanie ma być dostępne także w Niemczech na początku 2027 roku i umożliwiać potwierdzanie wymaganego wieku.
Użytkownik miałby wykazać jedynie, że osiągnął określony próg wiekowy, bez przekazywania platformie nazwiska, dokładnej daty urodzenia ani innych zbędnych danych osobowych. Jeżeli zapowiadane przepisy zostaną przyjęte w zakładanym kształcie, użytkownicy popularnych usług internetowych prawdopodobnie będą musieli regularnie potwierdzać w ten sposób swój wiek. Mechanizm ma rozwiązać problem obecnego systemu, w którym wiele platform wymaga ukończenia 13 lat, ale opiera kontrolę przede wszystkim na informacjach podawanych przez samych użytkowników. Komisja Europejska wielokrotnie wskazywała, że takie ograniczenie nie jest wystarczająco skutecznie egzekwowane.
Ramona Popp, Simeon de Brouwer i Leanda Barrington-Leach oceniają propozycję
Zapowiedź Komisji Europejskiej wywołała różne reakcje organizacji zajmujących się ochroną konsumentów, prawami cyfrowymi i prawami dzieci. Ramona Popp, przewodnicząca Federalnego Związku Centrali Konsumenckich, zwróciła uwagę przede wszystkim na model działania platform. Jej zdaniem problemem są rozwiązania nastawione na zdobywanie możliwie dużej uwagi użytkownika i maksymalizowanie czasu korzystania. Podkreśliła również, że same ograniczenia wiekowe nie rozwiązują wszystkich problemów, ponieważ z ryzykiem uzależnienia oraz mową nienawiści w internecie stykają się także osoby dorosłe.
Simeon de Brouwer z organizacji zajmującej się cyfrowymi prawami konsumentów EDRi, krytycznie odniósł się natomiast do uzależniania poziomu bezpieczeństwa głównie od osiągniętego wieku. Leanda Barrington-Leach z Fundacji Pięciu Praw przyjęła propozycje Ursuli von der Leyen pozytywnie, ale wskazała, że znaczenie będzie miał dokładny kształt przepisów i możliwość ich skutecznego stosowania. Organizacja zwróciła też uwagę na gry internetowe, programy konwersacyjne wykorzystujące sztuczną inteligencję oraz aplikacje edukacyjne przeznaczone dla dzieci.
„Jeśli konstrukcja jest szkodliwa w wieku 13 lat, nie stanie się bezpieczna jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w dniu 15. lub 18. urodzin”.
„Diabeł tkwi oczywiście w szczegółach”.
Na obecnym etapie propozycja Komisji Europejskiej, nie oznacza natychmiastowego zakazu korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci poniżej 13 lat. Jest to plan legislacyjny, który wymaga przedstawienia szczegółowego tekstu i dalszych prac z udziałem Parlamentu Europejskiego oraz państw członkowskich. Jego podstawowe założenia obejmują granicę 13 lat, ograniczone konta nadzorowane przez rodziców dla osób od 13 do 15 lat, samodzielniejsze korzystanie od 15. roku życia oraz obowiązek zapewnienia przez platformy rozwiązań chroniących młodszych użytkowników. Ważną częścią systemu ma być także techniczna weryfikacja wieku bez konieczności przekazywania platformom pełnych danych osobowych.
FAQ
Czy Unia Europejska już zakazała dzieciom poniżej 13 lat korzystania z mediów społecznościowych?
Nie. Przedstawiony plan nie jest jeszcze obowiązującym prawem. Szczegółowy tekst ma zostać przedstawiony, a później zajmą się nim Parlament Europejski i państwa członkowskie.
Od jakiego wieku dzieci miałyby korzystać z mediów społecznościowych?
Według planu Ursuli von der Leyen dzieci poniżej 13 lat, nie miałyby samodzielnego dostępu do mediów społecznościowych. Od 13 do 15 lat przewidziano ograniczone konta tworzone i nadzorowane przez rodziców.
Co ma się zmienić po ukończeniu 15 lat?
Od 15. roku życia, młodzi użytkownicy mieliby możliwość samodzielnego korzystania z usług, ale platformy musiałyby wykazać, że ich konstrukcja spełnia wymagania dotyczące bezpieczeństwa.
Jakie zabezpieczenia mają wprowadzić TikTok, Snapchat i Instagram?
Plan przewiduje między innymi ograniczenie rozwiązań sprzyjających uzależniającemu korzystaniu, wyłączenie nieskończonego przewijania i automatycznego odtwarzania nagrań oraz możliwość ograniczania czasu korzystania.
Kto ma odpowiadać za bezpieczeństwo młodych użytkowników?
Według propozycji większa odpowiedzialność ma spoczywać na platformach. To przedsiębiorstwa miałyby wykazywać, że ich usługi są bezpieczne dla dzieci i młodzieży.
Jak Unia Europejska chce sprawdzać wiek użytkowników?
Weryfikacja ma być powiązana z rozwiązaniem Komisji Europejskiej i europejskim portfelem tożsamości cyfrowej. Użytkownik miałby potwierdzać osiągnięcie określonego wieku bez konieczności przekazywania platformie nazwiska czy dokładnej daty urodzenia.
Czy proponowane przepisy będą ważne dla Niemiec?
Tak. Niemcy mogą ustalać własne ograniczenia dotyczące wieku, jednak obowiązki nakładane na duże platformy działające w całej Unii Europejskiej są związane także z kompetencjami instytucji unijnych.
Kiedy nowe ograniczenia mogą zacząć obowiązywać?
Nie podano ostatecznego terminu. Po przedstawieniu projektu potrzebne będą dalsze prace i porozumienie na szczeblu Unii Europejskiej, co może potrwać miesiące lub nawet lata.
Źródło: Tagesschau