Spis treści:
- Proces przed sądem krajowym w Wuppertalu
- Szantaż i zabezpieczone materiały
- Wysokie wyroki i apelacje stron
- Dane, zaufanie i konsekwencje
Proces przed sądem krajowym w Wuppertalu
Od piątku, w Sądzie Krajowym w Wuppertalu, toczy się ponownie postępowanie dotyczące próby wymuszenia od rodziny Schumachera kwoty 15 milionów euro. Wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, złożyli zarówno trzej oskarżeni, jak i pełnomocnicy rodziny. Przewodniczącym składu orzekającego jest sędzia Markus Quantius, wiceprezes sądu.
Na pierwszy dzień procesu, zaplanowano odczytanie aktu oskarżenia oraz wyjaśnienia oskarżonych. Dwóch z nich, przyznało się do winy już w pierwszej instancji. Trzeci, były pracownik ochrony rodziny Schumachera, konsekwentnie odrzuca zarzuty. Proces ma potrwać pięć dni, a zakończenie przewidziano na początek grudnia.
Szantaż i zabezpieczone materiały
Według ustaleń prokuratury, rodzina Schumacherów miała zapłacić 15 milionów euro, w zamian za nieupublicznienie ich prywatnych zdjęć i filmów. W razie odmowy, sprawcy grozili publikacją materiałów w tzw. darknecie.
W trakcie śledztwa, zabezpieczono ponad 900 zdjęć oraz 600 filmów należących do rodziny, a także cyfrową dokumentację medyczną Michaela Schumachera. Jeden z twardych dysków, zawierający nieujawnione dane, zaginął.
Główny oskarżony, 54-letni mieszkaniec Wuppertalu, miał w czasie popełnienia czynu pracować jako ochroniarz w Konstancji. To on kontaktował się z jedną z pracownic rodziny, żądając okupu i grożąc ujawnieniem materiałów. Podczas jednej z rozmów, oferował ujawnienie nazwiska swojego wspólnika. Nagrania rozmów telefonicznych, odtworzone w sądzie, potwierdziły treść gróźb.
Wysokie wyroki i apelacje stron
W lutym, sąd rejonowy w Wuppertalu wydał wyrok. Główny oskarżony, został skazany na trzy lata więzienia za próbę wymuszenia w szczególnie poważnym przypadku. Jego 31-letni syn, otrzymał karę- pół roku więzienia w zawieszeniu oraz grzywnę 1,2 tysiąca euro. Były ochroniarz Schumachera, został uznany za współwinnego i skazany na dwa lata w zawieszeniu oraz grzywnę 2,4 tysiąca euro.
Rodzina Schumachera nie zgodziła się z tym wyrokiem. W oświadczeniu żona Schumachera, Corinna Schumacher stwierdziła:
„Moim zdaniem to on był mózgiem całej sprawy. Najbardziej wstrząsnęło mną ogromne nadużycie zaufania. Powinien otrzymać karę, która odstraszy potencjalnych naśladowców”
Adwokat rodziny, zażądał dla byłego ochroniarza czterech lat więzienia. Z kolei jego obrona utrzymuje, że klient nie miał związku z kradzieżą danych i że materiały były oferowane różnym osobom już przed rokiem 2024.
W kontekście niemieckiego wymiaru sprawiedliwości, podobne sprawy – jak atak w Magdeburgu czy próby wymuszeń finansowych wobec znanych osób – pokazują, jak trudne jest ustalenie pełnej odpowiedzialności, wszystkich uczestników przestępstwa.
Dane, zaufanie i konsekwencje
Główny oskarżony przyznał, że to były ochroniarz przekazał mu dwie twarde dyski z danymi. Materiały miały zawierać prywatne nagrania i zdjęcia Schumachera, który od 2013 roku jest odizolowany od opinii publicznej, po ciężkim wypadku narciarskim we Francji.
Były kierowca Formuły 1, doznał wtedy poważnego urazu głowy i od tamtej pory, przebywa pod stałą opieką swojej rodziny. Ta od lat, chroni jego prywatność i konsekwentnie unika mediów.
Sędzia Markus Quantius zapowiedział, że proces ma wyjaśnić, czy były ochroniarz był rzeczywiście współsprawcą, czy jedynie pomagał w przestępstwie. Jeśli sąd uzna go za głównego organizatora, grozi mu surowszy wyrok.
Zainteresowanie opinii publicznej tym postępowaniem jest duże, podobnie jak w przypadku innych głośnych procesów w Niemczech, m.in. po tragicznym incydencie w Mannheim.
Nowy proces, ma wyjaśnić wszystkie okoliczności oraz odpowiedzieć na pytanie, kto faktycznie stał za próbą szantażu. Rodzina Schumachera podkreśla, że zależy jej nie tylko na sprawiedliwości, ale też na ochronie prywatności i pamięci o legendarnym kierowcy.
Sprawdź lokalizację na mapie Google:
Mapa: Google Maps
Źródło: Berliner Morgenpost, CROSSSTONE