Wydrukuj tę stronę
niedziela, 08 listopad 2026 15:12

Ludwigsburg - strażacy uratowali około 90 zwierząt

Oprac.:
Ludwigsburg - 90 zwierząt uratowanych z pożaru Ludwigsburg - 90 zwierząt uratowanych z pożaru Fot: Pixabay / zdjęcie poglądowe

Około 90 zwierząt udało się uratować podczas pożaru na terenie klubu hodowców w Ludwigsburgu-Pflugfelden. Ogień ogarnął budynek w sobotni wieczór 7 listopada, a strażacy musieli rozcinać klatki i ogrodzenia, by wydostać zagrożone zwierzęta. W trwającej około ośmiu godzin akcji uczestniczyło 110 strażaków i 24 pojazdy. Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana.

Alarm o 22.00 - płomienie widoczne już z daleka

Straż pożarna Ludwigsburga otrzymała zgłoszenie 7 listopada dokładnie o godzinie 22.00. Miejscem interwencji było stowarzyszenie hodowców małych zwierząt w dzielnicy Pflugfelden. Jeszcze podczas dojazdu pierwszych zastępów ratownicy widzieli wyraźną łunę ognia. Gdy dotarli na teren klubu, płonął już duży budynek o powierzchni w przybliżeniu 30 na 30 metrów.

Warunki wymusiły równoczesne prowadzenie dwóch działań. Z jednej strony należało powstrzymać rozprzestrzenianie się płomieni, z drugiej - dotrzeć do zwierząt pozostających w klatkach lub innych bezpośrednio zagrożonych częściach obiektu. Nie było możliwości uznania, że opanowanie ognia automatycznie oznacza uratowanie całej hodowli.

Jak udało się wydostać około 90 zwierząt?

Strażacy używali narzędzi do otwierania klatek i przecinania metalowych elementów. W komunikacie wymieniono między innymi sprzęt wyważeniowy oraz nożyce do prętów. Uwolnione zwierzęta przenoszono do niezajętych boksów znajdujących się na terenie stowarzyszenia, aby nie pozostawały w zasięgu ognia i dymu.

Straż pożarna w niedzielnym komunikacie podała liczbę około 90 uratowanych zwierząt. To wartość przybliżona, a nie wynik pełnego spisu wszystkich zwierząt, które wcześniej przebywały w kompleksie. Na miejsce sprowadzono lekarza weterynarii, który oceniał stan zwierząt po ewakuacji. Źródła nie opublikowały kompletnej listy gatunków i późniejszego bilansu weterynaryjnego.

Lokalna Ludwigsburger Kreiszeitung podała, że kilka zwierząt miało nie przeżyć pożaru. Oficjalny komunikat straży nie zawierał jednak liczby padłych zwierząt. Dlatego nie należy podawać konkretnej liczby ofiar wśród hodowli ani traktować około 90 uratowanych jako wszystkich zwierząt, jakie znajdowały się wcześniej na terenie obiektu.

Dron z kamerą termowizyjną i problem z wodą

Dostęp do odpowiedniej ilości wody okazał się jednym z wyzwań dla dowódców akcji. Konieczne było ściągnięcie dodatkowych pojazdów i sprzętu do przesyłania wody. Strażacy używali linii gaśniczych prowadzonych z poziomu ziemi, a także strumienia z drabiny mechanicznej. Przy dużym pożarze drewnianych lub wyposażonych w łatwopalne materiały zabudowań problemem mogą być również ukryte zarzewia ognia.

Po około dwóch godzinach płomienie znalazły się pod kontrolą, ale działania nie zakończyły się wtedy. Jednostka wykorzystała drona wyposażonego w kamerę termowizyjną, aby lokalizować miejsca o podwyższonej temperaturze. Ratownicy sprawdzali je następnie i dogaszali. Na noc wyznaczono także dozór pogorzeliska, który miał ograniczyć ryzyko ponownego zapłonu.

Bilans akcji w Pflugfelden

Około 90 uratowanych zwierząt, 110 strażaków, 24 pojazdy i około 8 godzin działań. Nie potwierdzono obrażeń u ludzi. Trwa wyjaśnianie przyczyny pożaru.

110 strażaków przez osiem godzin

Łącznie w działaniach uczestniczyło 110 strażaków dysponujących 24 pojazdami. Tak duża liczba wynikała z rozmiaru ognia, trudności z zaopatrzeniem wodnym i konieczności zapewnienia ekip jednocześnie do gaszenia oraz ratowania zwierząt. Zabezpieczano też gotowość do interwencji w innych częściach miasta, ponieważ znaczna część miejscowych sił była zajęta na pogorzelisku.

Według doniesień straży pożarnej nikt z ludzi nie odniósł obrażeń. Dwie osoby były pod opieką służb medycznych, ale nie wymagały udzielenia leczenia. To ważne rozróżnienie: sama obecność ratowników przy osobach ewakuowanych nie oznacza, że zostały one ranne. Straty materialne nie zostały jeszcze wycenione.

Co dalej z hodowlą i uratowanymi zwierzętami?

Po ugaszeniu pożaru przed stowarzyszeniem może stanąć kwestia czasowego zakwaterowania zwierząt, odbudowy uszkodzonej części obiektu i oceny ich stanu zdrowia. To możliwe praktyczne konsekwencje, a nie informacje o już przyjętym planie. Komunikat nie wskazywał konkretnego terminu wznowienia normalnej działalności hodowli.

Przyczyna pożaru pozostaje niewyjaśniona. Nie ma podstaw, by łączyć go z podpaleniem, awarią elektryczną czy nieprawidłowościami w utrzymaniu zwierząt. Dopiero oględziny policji i służb technicznych mogą wnieść nowe ustalenia na temat źródła ognia.

Sprawy dotyczące zwierząt w Niemczech mają bardzo różne tło. Opisywaliśmy wcześniej spór o odstrzał szopów praczy w Brandenburgii, który dotyczył zasad ochrony i kontroli populacji. W Ludwigsburgu problem jest zupełnie inny - nagłe ratowanie zwierząt domowych lub hodowlanych w sytuacji zagrożenia pożarem.

W odróżnieniu od pożaru samochodów w Dreźnie, najważniejszą częścią działań w Pflugfelden było szybkie wydostanie żywych zwierząt z klatek. To właśnie dlatego w informacji straży o tym pożarze liczba uratowanych zwierząt jest jedną z podstawowych danych, obok sił użytych do gaszenia.

Dlaczego bilans zwierząt wymaga ostrożności?

Ratowanie zwierząt na płonącym terenie różni się od ewakuacji ludzi także sposobem liczenia poszkodowanych. Zwierzęta mogą przebywać w osobnych klatkach, być przemieszczane między boksami i wymagać późniejszych badań. Dlatego informacja o uratowaniu około 90 osobników jest mocnym potwierdzonym wynikiem akcji, lecz nie powinna zostać zamieniona w twierdzenie, że wszystkie zwierzęta przeżyły. Ostateczny obraz strat zależy od dalszej inwentaryzacji i informacji hodowców.

Źródła informacji

Straż Pożarna w Ludwigsburgu, Ludwigsburger Kreiszeitung, Stuttgarter Zeitung

Ostatnio zmieniany niedziela, 08 listopad 2026 15:17
Sylwester Niedzielski

Redaktor naczelny „Trybuny Polskiej”. Bez przerwy w pracy, zawsze ciekawy nowinek technologicznych. Pasjonat polityki i historii. Wierzy w ciągły rozwój. Motto: „Zawsze trzeba mieć plan”.

https://trybunapolska.pl/sylwester-niedzielski