Spis treści:
- Helikopter nad sądem w Kolonii
- Porwania w Rodenkirchen i Bochum
- Wyroki w poprzednim procesie
- Holenderscy sprawcy szybka interwencja policji
Helikopter nad sądem w Kolonii
Śmigłowiec wylądował wczoraj o godzinie 8.20, na lądowisku obok parkingu przy kompleksie sądowym. 24-letni mężczyzna, który obciążył pozostałych podejrzanych, jest uważany za głównego świadka koronnego. Prokuratura ocenia zagrożenie wobec niego, jako bardzo wysokie. Policja bierze pod uwagę możliwość zamachów odwetowych.
Na ławie oskarżonych, zasiada siedem osób. Z aktu oskarżenia wynika, że grupa miała porwać dwie osoby, aby odzyskać 350 kilogramów marihuany. Narkotyki miały zostać wcześniej skradzione z magazynu w Hürth. Pilnujące magazynu osoby, zastraszono bronią maszynową podczas tego napadu. Zleceniodawcy porwania, przypuszczali, że to brat porwanego był sprawcą kradzieży.
Porwania w Rodenkirchen i Bochum
Według ustaleń prokuratury, ofiary zostały zwabione podczas upozorowanej transakcji narkotykowej w Bochum. Następnie siłą wepchnięto je do samochodu i przewieziono do Kolonii. W piwnicy jednego z domów, w dzielnicy Rodenkirchen, kobieta i mężczyzna byli bici, zastraszani i poniżani.
Te wydarzenia, były częścią brutalnych porachunków, które w ostatnich miesiącach doprowadziły do serii aktów przemocy. W Kolonii odnotowano eksplozje ładunków wybuchowych, które niszczyły witryny sklepowe i okna restauracji.
Wyroki w poprzednim procesie
Nie jest to pierwszy proces, w sprawie porachunków gangów narkotykowych w Kolonii. We wcześniejszym postępowaniu, dwóch mężczyzn oraz 21-letni oskarżony, zostali skazani na kary więzienia za udział w porwaniach i ciężkie pobicia.
- 21-latek otrzymał 3,5 roku kary w zakładzie dla młodocianych
- Dwaj mężczyźni w wieku około 25 lat zostali skazani na 8,5 oraz 9 lat więzienia
Trzej Holendrzy, którzy mieli wykonać brutalne zadanie w Hürth, działali na zlecenie gangu z Kolonii. Ich zadaniem było zastraszenie młodych ludzi pilnujących narkotyków, aby doprowadzili do ich zwrotu. W tym celu skrępowali i torturowali ofiary.
Holenderscy sprawcy, szybka interwencja policji
Według śledczych, Holendrzy mieli otrzymać po 2 000 euro za udział w akcji. Do ich zatrzymania, doszło dzięki przypadkowemu świadkowi, który zauważył sytuację w hali i natychmiast powiadomił policję. Funkcjonariusze wkroczyli na miejsce i schwytali sprawców na gorącym uczynku.
Kriminolog Robin Hofmann z Uniwersytetu w Maastricht wyjaśniał, że na przedmieściach Rotterdamu, czy Amsterdamu znajduje się wielu młodych ludzi, gotowych za niewielkie kwoty podejmować się zleceń przestępczych. To oni, byli wykorzystywani w procederze przez kolońskie grupy narkotykowe.
Obecny proces, zaplanowano na 15 dni rozpraw. Wczoraj nie odczytano aktu oskarżenia, z powodu choroby jednego z obrońców. Większość obrońców zapowiedziała jednak, że ich klienci złożą wyjaśnienia w najbliższych dniach.
Źródło: WDR, willi-brase.de