Spis treści:
- Kradzież w magazynie w Kolonii początkiem spirali przemocy
- Eksplozje i porwania w Kolonii, Duisburgu i Bochum
- Szerokie śledztwo i dziesiątki zatrzymań
- Proces przed Sądem Krajowym w Kolonii
- Bezprecedensowe środki bezpieczeństwa
Kradzież w magazynie w Kolonii początkiem spirali przemocy
Wszystko zaczęło się wczesnym latem 2024 roku, gdy z magazynu w Kolonii zniknęło 350 kilogramów marihuany. Była to niemal połowa dużego transportu. Kradzież narkotyków, została uznana przez śledczych za początek tzw. „wojny narkotykowej w Kolonii”. Już wtedy, wielu podejrzanych trafiło przed sąd, jednak uznawano ich za osoby niższego szczebla. Teraz przed sądem stanął człowiek, którego prokuratura określa mianem „mózgu całej operacji”.
Śledczy ustalili, że 24-latek miał od 2022 roku, prowadzić szeroko zakrojony handel narkotykami. W ofercie jego grupy, znajdowały się różne substancje - od ecstasy po heroinę, a także ogromne ilości kokainy i marihuany. Z akt sprawy wynika, że tylko jedna z dostaw obejmowała ponad 100 kilogramów kokainy i blisko 600 kilogramów marihuany. Część z towaru miała być ukryta w kolońskiej hali, w której doszło do kradzieży.
Podobne działania miały miejsce także w Brandenburgii, gdzie policja zlikwidowała laboratorium narkotykowe warte 5 milionów euro.
Eksplozje i porwania w Kolonii, Duisburgu i Bochum
Po zniknięciu połowy narkotyków, w czerwcu 2024 roku aresztowany mężczyzna, zaczął podejrzewać zdradę wśród swoich współpracowników. Według ustaleń prokuratury, to wtedy rozpoczęła się „nowa fala przemocy”. Członkowie grupy, zaczęli zastraszać osoby podejrzewane o udział w rabunku. W Kolonii, Euskirchen, Solingen i Duisburgu, doszło do serii eksplozji przed domami i lokalami, należącymi do rodzin domniemanych złodziei.
Z czasem, przemoc przybrała jeszcze bardziej brutalną formę. W Bochum porwano parę, którą przewieziono do Kolonii-Rodenkirchen. Oboje byli bici i torturowani, co zarejestrowano na wideo. Jak wykazało śledztwo, ofiary same miały powiązania z gangiem. W magazynie, w którym skradziono narkotyki, dochodziło do kolejnych wymuszeń i pobić osób uznanych za „zdrajców”.
W Niemczech, miały miejsce także inne incydenty z użyciem materiałów wybuchowych, m.in. po eksplozji i pożarze w budynku w Berlinie.
Szerokie śledztwo i dziesiątki zatrzymań
Prowadzeniem sprawy, zajmuje się specjalna komisja „Sattla”, co po arabsku oznacza „narkotyki”. Od czasu rozpoczęcia operacji aresztowano ponad 30 mężczyzn z niemieckich miast, głównie z Nadrenii Północnej-Westfalii, ale także w Niderlandach. Od kwietnia 2025 roku, wniesiono 11 aktów oskarżenia, a w siedmiu przypadkach zapadły już wyroki – kary sięgające 11,5 roku więzienia.
W lipcu 2024 roku pierwszy z oskarżonych, 30-letni obywatel Iraku, został skazany na cztery lata więzienia. Inny, 26-letni mężczyzna, otrzymał karę za pomoc przy pięciu porwaniach i brutalnych przesłuchaniach. Z ustaleń śledczych wynika, że polecenia do wszystkich tych działań wydawał 24-letni szef grupy, którego zatrzymano w październiku 2024 roku na lotnisku w Paryżu, po powrocie z Dubaju.
Można znalezć także informacje na temat sprawy o brutalne tortury w Kolonii, śledczy wskazują na powiązania zorganizowanych grup przestępczych, działających na terenie całych Niemiec.
Proces przed Sądem Krajowym w Kolonii
W mieszkaniu aresztowanego mężczyzny, znaleziono pudełka wypełnione gotówką i liczne markowe towary. Zabezpieczono także, jego luksusowe auta. Prokuratura zarzuca mu, zlecanie pięciu eksplozji, porwań oraz kierowanie handlem narkotykami na wielką skalę. Według śledczych, mężczyzna prowadził swoje interesy także zza granicy, a nawet z więzienia. Oskarżony jest również znany policji z wcześniejszych przestępstw, w tym z udziału w sprawie dotyczącej zmuszania do prostytucji 16-letniej dziewczyny.
Prokuratorzy uznali go za szczególnie niebezpiecznego i domagają się dla niego maksymalnej kary, wraz z późniejszym umieszczeniem w zabezpieczonym zakładzie. Sąd Krajowy w Kolonii, przewidział na proces aż 39 dni rozpraw do końca czerwca 2026 roku. Akt oskarżenia liczy 315 stron, powołano 130 świadków. Obok głównego oskarżonego, zasiądzie także 25-letni mężczyzna, określany jako „drugi człowiek w hierarchii gangu”.
Bezprecedensowe środki bezpieczeństwa
Podzczas procesu, wokół gmachu sądu w Kolonii, wprowadzono specjalne środki bezpieczeństwa. Ulice wokół budynku są zamykane, świadkowie przewożeni są pod specjalną ochroną, także z udziałem helikoptera policyjnego. W jednym z poprzednich procesów, musiano nawet przerwać posiedzenie na kilka godzin, po znalezieniu podejrzanego bagażu.
Sprawdź lokalizację na mapie Google:
Mapa: Google Maps / lokalizacja regionu
Źródło: WAZ, WDR, WILLI-BRASE