Spis treści
- Wyrok sądu okręgowego w Hamburgu
- Przebieg ataku w Phoenix-Center
- Relacja obu mężczyzn i narastający konflikt
- Zakaz zbliżania i ustalenia biegłych
Wyrok sądu okręgowego w Hamburgu
26-letni Syryjczyk, został uznany za winnego zabójstwa swojego byłego przyjaciela i rodaka. Do zdarzenia doszło 26 czerwca ubiegłego roku w centrum handlowym Phoenix-Center w Hamburgu-Harburgu. Oskarżony przyznał się do popełnienia czynu, co potwierdziła rzeczniczka sądu.
Sąd ustalił, że działał pod wpływem zazdrości oraz zaburzonego, nadmiernie rozumianego poczucia honoru.
Sprawa ta, wpisuje się w szerszy kontekst brutalnych przestępstw w Hamburgu, o których więcej tutaj.
Przebieg ataku w Phoenix-Center
Do ataku, doszło późnym popołudniem. Oskarżony pojawił się w miejscu pracy ofiary, w lokalu gastronomicznym na terenie centrum handlowego. Między mężczyznami doszło do kłótni. W trakcie sporu, sprawca sięgnął po nóż, który miał przy sobie.
25-latkowi nie udało się uciec. Mężczyzna został ugodzony nożem co najmniej 11 razy. Zabójstwo zostało popełnione na oczach wielu świadków, w tym rodzin z małymi dziećmi. Po ataku sprawca został obezwładniony przez przechodniów. Następnie zatrzymała go policja. Od tego momentu, przebywał w areszcie śledczym.
Podobne brutalne zdarzenia w przestrzeni publicznej opisywano już wcześniej, m.in. w przypadku ataku nożownika w jednym z niemieckich centrów handlowych.
Sprawdź lokalizację Phoenix-Center w Hamburgu na mapie Google:
Mapa: Google Maps / lokalizacja Phoenix-Center
Relacja obu mężczyzn i narastający konflikt
Obaj Syryjczycy poznali się w 2015 roku, w ośrodku dla nieletnich uchodźców bez opieki. Z czasem nawiązali bliską relację. Każdy z nich wytatuował sobie na dłoni datę urodzenia drugiego, co potwierdziła przewodnicząca składu sędziowskiego Jessica Koerner.
W 2020 roku, oskarżony zawarł związek małżeński zgodnie z prawem islamskim. Po jakimś czasie, doszło do napięć rodzinnych. Mężczyzna czasowo mieszkał w Bremerhaven. Po powrocie do Hamburga w 2024 roku chciał przenocować u przyjaciela. Ten jednak odmówił z powodu agresywnego zachowania i uzależnienia od narkotyków oskarżonego. Zapowiedział zerwanie kontaktu. 26-latek nie pogodził się z tą decyzją.
Zakaz zbliżania i ustalenia biegłych
Dzień przed zabójstwem, mężczyzna uzyskał sądowy zakaz zbliżania się na podstawie ustawy o ochronie przed przemocą. Decyzja ta wywołała u oskarżonego silną reakcję emocjonalną. To wtedy zapadła decyzja o dokonaniu zabójstwa. Według ustaleń sądu, zapowiedział on czyn na dwóch nagraniach wideo. Nie ustalono, czy zostały one opublikowane.
Biegły, stwierdził u oskarżonego zaburzenie osobowości typu borderline oraz uzależnienie od narkotyków. Mężczyzna był przekonany, że jego były przyjaciel utrzymywał bliskie relację z jego żoną. Wierzył również, że inne osoby miały z nią kontakty seksualne oraz że jego dwie córki są dziećmi ofiary. Mimo tych ustaleń, sąd uznał go za w pełni poczytalnego.
„Gdyby nie choroba, sąd skazałby oskarżonego za morderstwo, co skutkowałoby karą dożywotniego pozbawienia wolności” - przekazała rzeczniczka sądu, cytując stanowisko składu orzekającego.
Przy wymiarze kary, uwzględniono jednak stan psychiczny oskarżonego. Nie był wcześniej karany. Wyraził skruchę. Przeprosił brata ofiary, występującego jako oskarżyciel posiłkowy. Zapowiedział naukę języka niemieckiego oraz zdobycie zawodu w trakcie odbywania kary. Sąd uwzględnił wniosek prokuratury. Obrona domagała się maksymalnie 7 lat więzienia za zabójstwo. Wyrok nie jest prawomocny.
Podobne motywy zazdrości, pojawiały się także w innych sprawach kryminalnych, zobacz tutaj.
Źródło: WELT, OF-ORIENTAL-LIGHT