Spis treści:
- Wyrok sądu krajowego we Frankfurcie
- Dokładny przebieg ataku w mieszkaniu w Nordend
- Rozmiar obrażeń i leczenie ofiary
- Motyw według prokuratury i stanowisko oskarżenia
- Argumenty obrony i ocena sądu
- Konsekwencje finansowe i dalsze skutki
Wyrok Sądu Krajowego we Frankfurcie
Postępowanie toczyło się przed Sądem Krajowym we Frankfurcie. Skład orzekający uznał, że wina oskarżonego nie budzi wątpliwości. Sąd stwierdził, że czyn miał charakter świadomy i zaplanowany. Nakaz tymczasowego aresztowania, nie został uchylony. Skazany, bezpośrednio po ogłoszeniu wyroku został odprowadzony do zakładu karnego. Orzeczenie nie jest jeszcze prawomocne.
W ostatnich miesiącach, niemieckie sądy wielokrotnie zajmowały się sprawami przemocy domowej zakończonej ciężkimi obrażeniami lub śmiercią – więcej tutaj.
Dokładny przebieg ataku w mieszkaniu w Nordend
Ustalono szczegółowy przebieg zdarzeń. W nocy z 4 na 5 marca, oskarżony podgrzał olej na patelni do bardzo wysokiej temperatury. Następnie wszedł z nią do sypialni, w której spała jego partnerka. Kobieta nie była świadoma zagrożenia. Mężczyzna zapalił światło, podszedł do łóżka i wylał gorącą zawartość patelni na jej głowę oraz górną część ciała. Para mieszkała razem, ich związek trwał 14 lat.
Sprawa ta wpisuje się w szerszy problem brutalnych ataków w relacjach partnerskich, porównywanych przez ekspertów do innych dramatycznych zdarzeń, jak choćby atak na partnerkę zakończony próbą podpalenia.
Sprawdź lokalizację na mapie Google:
Mapa: Google Maps
Rozmiar obrażeń i leczenie ofiary
Skutki ataku były wyjątkowo ciężkie. Pokrzywdzona doznała oparzeń tłuszczowych, obejmujących 18 procent powierzchni ciała. Przez cztery tygodnie, przebywała na oddziale intensywnej terapii. Konieczne było przeprowadzenie wielu operacji. Gorący olej spowodował także uszkodzenie błony bębenkowej, co doprowadziło do znacznego pogorszenia słuchu. Z czasem nastąpiła częściowa poprawa, jednak lekarze potwierdzili trwałe następstwa. Blizny na twarzy uległy zagojeniu, lecz konsekwencje zdrowotne i psychiczne pozostaną na całe życie.
Podobne akty skrajnej przemocy wobec bliskich, były już wcześniej przedmiotem głośnych procesów, m.in. w sprawie, gdy mężczyzna oblał żonę benzyną i podpalił ją w tramwaju.
Motyw według prokuratury i stanowisko oskarżenia
Prokuratura przedstawiła jednoznaczną ocenę motywu. Zdaniem oskarżycielki, mężczyzna chciał dać swojej partnerce „nauczkę”. Powodem była jej relacja z innym mężczyzną. Oskarżony nie potrafił zaakceptować tej sytuacji, mimo że sam miał kilka romansów. Decydujące znaczenie, miało wspólne wyjście do restauracji z przyjaciółmi, podczas którego zorientował się, że inni wiedzieli o skrywanym związku jego partnerki. Prokuratura wskazywała także na sadystyczne skłonności sprawcy i wnioskowała o karę pięciu lat więzienia.
Argumenty obrony i ocena sądu
Obrona przyjęła odmienną linię, podkreślając wyjątkowy stan emocjonalny oskarżonego oraz poczucie zdrady. Wskazywano na psychiczne załamanie i późniejsze wyrzuty sumienia. Obrona przekonywała również, że wcześniejsze obrażenia innych partnerek, w tym zadane nożem do cięcia tapet, miały związek z praktykami sadomasochistycznymi. Sąd uznał jednak, że narcyzm oraz paranoiczne cechy osobowości, mogą tłumaczyć zachowanie, ale nie stanowią żadnego usprawiedliwienia przemocy.
W swoim czterogodzinnym wystąpieniu, oskarżony „poświęcił dużo czasu sobie – dokładnie cztery i pół godziny. Mówił o sobie, sobie i jeszcze raz o sobie” – podsumowała pełnomocniczka oskarżycielki posiłkowej. Próbował zrobić z siebie ofiarę, przypisując partnerce skłonności do manipulacji i stosowanie przemocy. Po dokonanym czynie napisał do przyjaciela, że po 14 latach w końcu uwolnił się z toksycznego związku.
Konsekwencje finansowe i dalsze skutki
Poza karą pozbawienia wolności, sąd orzekł wysokie zobowiązania finansowe. Skazany musi zapłacić 10 785 euro, tytułem dotychczasowych kosztów poniesionych przez ofiarę. Dodatkowo zasądzono 50 000 euro zadośćuczynienia oraz zobowiązano go do pokrywania wszystkich przyszłych kosztów leczenia i rehabilitacji poszkodowanej przez całe jej życie. Oskarżony pracuje jako niezależny artysta.
„Jest mi nieskończenie przykro, spróbuję to naprawić” – powiedział w sądzie.
Źródło: Frankfurter Rundschau, JOBCENTER-IMMOBILIEN