Spis treści:
- Gesty Issy al Hassana podczas ogłoszenia wyroku
- Relacje ofiar i reakcje bliskich
- Strategia Państwa Islamskiego i działania sądu
- Ocena stanu psychicznego sprawcy
- Odważna postawa Roberta K.
- Odszkodowania i dalsze działania organów ścigania
Gesty Issy al Hassana podczas ogłoszenia wyroku
Podczas odczytywania wyroku, Issa al Hassan kilkukrotnie się uśmiechał. Tuż przed decyzją sądu, podniósł kciuk w górę i zachowywał się w sposób lekceważący. Kiedy sędzia Winfried van der Grinten szczegółowo opisywał jego brutalne czyny, sprawca sprawiał wrażenie zadowolonego. Wyrok przyjął z dumą.
Do zbrodni, doszło podczas festynu miejskiego w Solingen. Syryjczyk zaatakował nożem publiczność koncertu. Zabił trzy osoby, a dziesięć kolejnych próbował pozbawić życia. Ofiarom zadawał ciosy od tyłu, celując w szyję. W środę, w trakcie procesu, po raz pierwszy zachowywał się swobodnie, jakby był z siebie dumny.
Relacje ofiar i reakcje bliskich
Pełnomocnik poszkodowanych Simon Rampp stwierdził, że tylko najwyższa kara była właściwa. Lea Varoquier, która została zaatakowana wraz z matką Bärbel, podkreśliła, że sprawca drwił z całego procesu.
"To budzi wściekłość, że ktoś potrafi się z tego śmiać” – mówiła.
Na sali rozpraw, pojawiła się jedynie garstka ofiar. Lea Varoquier była jedyną, która wystąpiła przed kamerami. Porównała swoje doświadczenia z losem ocalałych z podpalenia w Solingen w 1993 roku.
”Nie możemy dać się złamać, musimy być razem i kolorowi”- powiedziała.
”Nie ma sensu skupiać się na gniewie i nienawiści. Nikt nigdy nic na tym nie zyskał. Sprawca jest najlepszym tego przykładem”- dodała.
Wezwała do solidarności i zachowania dystansu wobec gniewu. Jej zdaniem, społeczność nie może ulec nienawiści.
Strategia Państwa Islamskiego i działania sądu
Sędzia van der Grinten wskazał, że zamachowiec działał według schematu opracowanego przez Państwo Islamskie. Celem takich ataków, jest prowokowanie społeczeństw do odwetu na muzułmanach i uchodźcach, co miało zwiększyć poparcie dla IS w Europie.
Śledczy ustalili, że Issa al Hassan nie uciekł przed IS w Syrii, jak twierdził, ale wyjechał dopiero w 2016 roku, gdy organizacja była wypierana. Sam poszukiwał kontaktu z terrorystami i określał się jako „Munadiya”, czyli „bębenek dla sprawy”.
”Nie potrzebował wiele instrukcji. Miejsce w Solingen wybrał sam” – powiedział van der Grinten
Kilka tygodni przed atakiem, terroryści przypominali mu, jak powinny wyglądać nagrania wideo i gdzie należy je wysyłać.
”Nie został zmanipulowany z zewnątrz – działał z własnej radykalizacji” – podsumował sędzia.
Ocena stanu psychicznego sprawcy
Podczas procesu, sprawca początkowo próbował przedstawiać się jako osoba skrzywdzona i straumatyzowana. Twierdził, że atak był efektem wizji martwych dzieci i cierpienia w Gazie. Jednak biegły sądowy uznał te wyjaśnienia za niewiarygodne. Choć jego IQ oceniono na 71, sąd stwierdził pełną poczytalność. Policja odnalazła zniszczony telefon sprawcy, co okazało się ważne dla wyjaśnienia sprawy.
”Nie na sali sądowej, lecz w czatach pokazał swoje prawdziwe oblicze” – podkreślił sędzia.
Odważna postawa Roberta K.
Szczegółowo odtworzono przebieg zdarzeń w Solingen, z 23 sierpnia 2024 roku. Sprawca uzbrojony w 32-centymetrowy nóż, w ciągu niespełna dwóch minut zadał śmiertelne ciosy pierwszym ofiarom. Przy namiocie technicznym trafił na Roberta K., mieszkańca Solingen, wyszkolonego w sztukach walki.
Robert K. dwoma kopnięciami powstrzymał napastnika, chroniąc swoją partnerkę i zmuszając sprawcę do ucieczki. Dzięki jego reakcji nie doszło do kolejnych zabójstw. Sędzia podkreślił, że to jego odwaga zapobiegła większej tragedii.
Odszkodowania i dalsze działania organów ścigania
Oprócz kary dożywotniego więzienia, sąd zasądził dla poszkodowanych odszkodowania w wysokości od 30 000 do 120 000 euro. Kwoty były wyższe niż żądała prokuratura. Pełnomocnicy ofiar podkreślili, że proces szczegółowo wyjaśnił tło zdarzeń.
Prokurator federalny Jochen Weingarten zapowiedział dalsze śledztwa wobec pomocników IS.
”Mój klient przekroczył granice – granice tego, co znośne” – powiedział obrońca Daniel Sprafke.
"Jedna minuta zmieniła wszystko.”
"Pozostało niejasne, co skłoniło go do oddania czci złu.”
Obrońca nie wykluczył jednak złożenia rewizji, w ciągu najbliższego tygodnia. Wyrok w Düsseldorfie kończy ponad roczny proces, dotyczący zamachu w Solingen.
Źródło: nrz.de, buchhandlung-seitenweise.de