Spis treści:
- Amazon Britz – ogień wśród aut dostawczych
- Lichtenberg – kolejne pojazdy w płomieniach
- Władze potępiają przemoc i ostrzegają przed eskalacją
- Fala lewicowego sabotażu narasta
Amazon Britz – ogień wśród aut dostawczych
O godzinie 2:59, straż pożarna została wezwana do pożaru na parkingu przy Koppelweg w dzielnicy Britz. Ogień objął tam szereg dostawczych samochodów Amazona. W akcji uczestniczyło około 40 strażaków. Do działań skierowano pięć samochodów gaśniczych, dwie drabiny mechaniczne, karetkę oraz inne pojazdy specjalistyczne. Wykorzystano cztery prądy gaśnicze i dziesięć aparatów ochrony dróg oddechowych.
Ogień udało się opanować, po około godzinie intensywnej walki z ogniem. Jak poinformowano, nikt nie odniósł obrażeń. Spaleniu uległo 19 pojazdów. Zadrzenie miało miejsce, dzień po otwarciu nowego biurowca Amazon Tower w dzielnicy Friedrichshain, który – według treści opublikowanego na „indymedia” oświadczenia – był bezpośrednią inspiracją do aktu sabotażu. Amazon Tower jest obiektem ideologicznej nienawiści lewicy. Otwarciu tego obiektu towarzyszyły protesty i demonstracje.
"Zamiast toastu z szampanem oferujemy z naszej strony zwęglone wraki samochodów jako uroczyste otwarcie Amazon Tower” – można przeczytać w oświadczeniu.
"Nie tylko ten brzydki wieżowiec i jego skutki dla dzielnicy przyprawiają nas o mdłości, ale także wszystkie inne machinacje tego technologicznego giganta, a w szczególności jego aktywny udział w wojnie i ludobójstwie.”
Lichtenberg – kolejne pojazdy w płomieniach
Zaledwie trzy minuty przed pożarem w Britz, o godzinie 2:56, zapłonęły pojazdy w dzielnicy Lichtenberg. Tym razem ogień objął teren firmy Telekom przy Buchbergerstraße. Spłonęło 17 samochodów dostawczych. Także ten pożar, został ugaszony w ciągu godziny. Podobnie jak w przypadku Britz, nie odnotowano rannych, jednak straty materialne są poważne.
W obu przypadkach, sprawę przejął wydział ochrony państwa. Śledczy nie wykluczają powiązania zdarzeń, z działalnością politycznie motywowanych grup skrajnej lewicy.
„Obie firmy czerpią ogromne korzyści z globalnej militaryzacji i rozprzestrzeniających się wojen” – napisano w oświadczeniu na portalu „indymedia”.
Władze potępiają przemoc i ostrzegają przed eskalacją
"Podpalenia ostatniej nocy, wymierzone w Telekom i Amazon, wpisują się w nieustannie pojawiające się bezmyślne akty przemocy wobec tego rodzaju przedsiębiorstw” – powiedział we wtorek Thorsten Schleheider z berlińskiego Związku Zawodowego Policjantów. Dodał, że są to poważne przestępstwa, które nie mają żadnego usprawiedliwienia.
Z kolei Peter Langer z partii FDP ostrzegł, że takie działania wpływają negatywnie na obraz miasta.
"Nie ma niemal dnia bez informacji o politycznie motywowanej przemocy w naszym mieście” – podkreślił, krytykując bierność władz Berlina. Apelował o lepsze wyposażenie policji i służb wymiaru sprawiedliwości.
Fala lewicowego sabotażu narasta
W ostatnich miesiącach, w Berlinie odnotowano wzrost liczby podpaleń przypisywanych radykalnym grupom lewicowym. Częstym celem, są firmy budowlane uczestniczące w rozbudowie kontrowersyjnej autostrady A100 oraz zakład produkcyjny Tesli w Grünheide.
- 2 tygodnie temu - pożar na terenie firmy przy Pyramidenring w dzielnicy Marzahn
- Kilka miesięcy temu - ataki na obiekty Tesli w Brandenburgii
- Ostatnia noc - 36 spalonych pojazdów w dwóch dzielnicach Berlina
Federalny Urząd Ochrony Konstytucji, wskazuje te zdarzenia jako jedne z głównych przykładów rosnącej przemocy, ze strony skrajnej lewicy. Władze Berlina oraz służby specjalne, obserwują sytuację z niepokojem, starając się zapobiec dalszym aktom przemocy.
Sprawcy podpaleń, nie zostali jeszcze zatrzymani. Policja prowadzi intensywne śledztwo.
Źródło: Berliner Morgenpost, elisabeth-diakonie.de