Spis treści:
- Julia Klöckner Karin Prien i Verena Hubertz wśród osób dotkniętych atakiem
- Konstantin von Notz i Roderich Kiesewetter mówią o Rosji
- Federalny Urząd Ochrony Konstytucji i BSI ostrzegają od lutego
- Signal Wire i Andrea Lindholz w debacie o komunikacji Bundestagu
- FBI Holandia i Konstantin von Notz o rosyjskich służbach
Julia Klöckner Karin Prien i Verena Hubertz wśród osób dotkniętych atakiem
Atak na konta Signal wywołał w Berlinie szeroką reakcję polityczną. W połowie tygodnia ujawniono, że ofiarą kampanii została przewodnicząca Bundestagu Julia Klöckner z CDU. Później „Spiegel” oraz agencja dpa podały, że sprawa miała objąć także rząd federalny. Według tych ustaleń naruszone miały zostać konta Signal minister edukacji Karin Prien z CDU oraz minister budownictwa Vereny Hubertz z SPD. Rzecznicy obu ministerstw nie potwierdzili tych informacji odpowiadając na pytania na pytanie ARD-Hauptstadtstudio. Wyjaśnili, że co do zasady nie komentują możliwych ani faktycznych incydentów bezpieczeństwa.
Zastępca rzecznika rządu Sebastian Hille już wcześniej zaznaczył, że rząd nie informuje publicznie o sposobach komunikacji wewnętrznej. Z niemieckich źródeł rządowych wynika jednak, że osoby poszkodowane zostały powiadomione, a odpływ danych z przejętych urządzeń został zatrzymany. Jednocześnie władze nie wykluczają, że liczba poszkodowanych użytkowników Signal może być większa. Federalny Urząd Ochrony Konstytucji, ostrzegł też przed wysoką liczbą nieujawnionych przypadków.
Podobne zagrożenia cyfrowe opisywano już przy sprawie ataków mailowych na konta.
Konstantin von Notz i Roderich Kiesewetter mówią o Rosji
Konstantin von Notz, wiceprzewodniczący frakcji Zielonych i członek parlamentarnego gremium kontrolującego służby specjalne, nazwał sprawę sygnałem alarmowym dla wszystkich obszarów bezpieczeństwa. W rozmowie z „Süddeutsche Zeitung” powiedział:
„Musimy zrozumieć, z jaką agendą działa tutaj Moskwa. Ataki są realne i stanowią prawdziwe zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa. Każdego dnia działają tutaj agenci, szpiegują i przygotowują sabotaż”.
Polityk CDU Roderich Kiesewetter również wskazał na Rosję jako prawdopodobne źródło ataków. W rozmowie z „Handelsblatt” zażądał działań odwetowych i wzmocnienia odstraszania.
„Rosję trzeba zatrzymać na wszystkich poziomach” - powiedział.
Kiesewetter opowiedział się między innymi za wydaleniem rosyjskich dyplomatów oraz przekazaniem Ukrainie pocisków manewrujących Taurus. Jego stanowisko wpisuje się w szerszą reakcję niemieckich parlamentarzystów, którzy uznali atak za element działań szpiegowskich przeciwko państwu.
Federalny Urząd Ochrony Konstytucji i BSI ostrzegają od lutego
O ukierunkowanej fali ataków niemieckie instytucje informowały już od lutego. Ostrzeżenia wydały Federalny Urząd Ochrony Konstytucji oraz Federalny Urząd Bezpieczeństwa Techniki Informacyjnej. Według Eleny Singer, rzeczniczki Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, kampania była wymierzona w wysoko postawione cele z kręgu polityki, wojska i dyplomacji, a także w dziennikarzy śledczych. Władze zakładają, że za atakami stoi grupa hakerska działająca na zlecenie państwa rosyjskiego.
W piśmie Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji skierowanym do frakcji Bundestagu zapisano:
„Należy zakładać, że w ten sposób liczne grupy Signal w przestrzeni parlamentarnej są obecnie niemal niezauważenie odczytywane przez atakujących”.
Urząd przekazał też, że znane są już liczne przypadki dotyczące osób wysokiego szczebla. Od lutego sprawę bada także prokuratura federalna. Jej rzeczniczka poinformowała, że chodzi o wstępne podejrzenie działalności agenturalnej na rzecz obcego wywiadu, czyli o szpiegostwo.
Signal Wire i Andrea Lindholz w debacie o komunikacji Bundestagu
Andrea Lindholz, wiceprzewodnicząca Bundestagu z CSU, wezwała rząd federalny i parlament do rezygnacji z używania amerykańskiego komunikatora Signal. W rozmowie z „Bild” zaleciła, aby posłowie i administracja przeszli na europejski komunikator Wire. Według niej w Wire numery telefonów nie są ujawniane, adresy e-mail nie są widoczne, a poziom bezpieczeństwa jest znacznie wyższy. Lindholz zaproponowała również rozważenie zakazu używania Signal na urządzeniach służbowych posłów oraz pracowników Bundestagu.
Eksperci wskazują jednak, że rdzeniem obecnej kampanii nie była luka techniczna w samym komunikatorze Signal. Aplikacja jest uznawana za stosunkowo bezpieczny kanał komunikacji. Problem dotyczył sposobu działania napastników. Podszywali się oni pod obsługę Signal i nakłaniali użytkowników do wpisania kodu PIN, otwarcia linku albo zeskanowania kodu QR. Po wykonaniu tych czynności atakujący mogli uzyskać dostęp do wiadomości, zdjęć, dokumentów oraz książek adresowych wybranych osób. To pozwalało im obserwować grupy komunikacyjne i zbierać informacje bez szybkiego wykrycia.
Wcześniej opisywano też globalną falę oszustw przez komunikatory.
FBI Holandia i Konstantin von Notz o rosyjskich służbach
Konstantin von Notz powiedział ARD-Hauptstadtstudio, że ustalenie pochodzenia takich ataków nie jest łatwe. Wskazał jednak, że FBI oraz niderlandzki wywiad obciążały odpowiedzialnością Rosję. Dodał:
„Jeżeli spojrzymy na wszystkie akcje sabotażowe i szpiegowskie Rosjan z ostatnich miesięcy, to wszystko wskazuje na to, że również ten atak pochodzi z Rosji”.
Von Notz ocenił też, że atak ujawnia słabości w cyfrowej ochronie instytucji publicznych. Powiedział:
„I pokazuje przede wszystkim, że znajdujemy się na celowniku działalności rosyjskich służb wywiadowczych”.
Według informacji z kręgów rządowych ataki miały być prawdopodobnie sterowane z Rosji, ale Berlin oficjalnie nie wyklucza dalszych przypadków naruszenia kont Signal. Sprawa nadal zajmuje niemiecką politykę, ponieważ dotyczy komunikacji osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo, administrację, parlament i resorty federalne.
Phishing to forma cyberprzestępczości polegająca na podszywaniu się pod zaufaną osobę, urząd, bank, firmę albo usługę. W tym przypadku sprawcy udawali pracowników obsługi Signal. Wysyłali wiadomości, które miały wyglądać wiarygodnie. Następnie nakłaniali odbiorców do podania kodu PIN, kliknięcia linku albo wejścia na fałszywą stronę. Gdy użytkownik wykonał polecenie, napastnicy mogli przejąć dostęp do danych. Według Federalnego Urzędu Bezpieczeństwa Techniki Informacyjnej 62 procent mieszkańców Niemiec otrzymało już wiadomości phishingowe. W praktyce oznacza to, że metoda ta nie opiera się głównie na złamaniu programu, lecz na oszukaniu człowieka. O innym przypadku dotyczącym takiej działalności pisaliśmy tutaj.
FAQ
Na czym polegał atak na komunikator Signal?
Atak polegał na kampanii phishingowej, w której napastnicy podszywali się pod obsługę Signal i nakłaniali użytkowników do podania kodu PIN lub kliknięcia w fałszywe linki, co umożliwiało przejęcie dostępu do danych.
Czy aplikacja Signal miała lukę bezpieczeństwa?
Nie, eksperci wskazują, że atak nie wykorzystywał błędów technicznych aplikacji, lecz opierał się na manipulacji użytkownikami.
Kto był celem ataków?
Celem byli wysoko postawieni politycy, członkowie rządu, wojskowi, dyplomaci oraz dziennikarze śledczy.
Jakie dane mogli uzyskać napastnicy?
Po przejęciu dostępu mogli uzyskać wiadomości, zdjęcia, dokumenty oraz dostęp do grup i kontaktów użytkowników.
Kogo wskazuje się jako możliwego sprawcę?
Według informacji niemieckich władz i polityków istnieją przesłanki wskazujące na działania powiązane z Rosją.
Jakie działania podjęły niemieckie władze?
Poszkodowani zostali poinformowani, zatrzymano wyciek danych, a sprawą zajęły się służby bezpieczeństwa oraz prokuratura federalna.
Dlaczego atak uznawany jest za poważne zagrożenie?
Ponieważ dotyczył komunikacji osób na najwyższych stanowiskach państwowych i mógł prowadzić do wycieku wrażliwych informacji.
Co oznacza pojęcie phishing?
Phishing to metoda oszustwa polegająca na podszywaniu się pod zaufane instytucje lub osoby w celu wyłudzenia danych, takich jak hasła czy kody dostępu.
Źródło: Tagesschau