Spis treści
- Tragedia w Schorndorfie i śledztwo policji w Aalen
- Peter Walschburger o biologicznej więzi z dzieckiem
- David Diamond i zespół zapomnianego dziecka
Tragedia w Schorndorfie i śledztwo policji w Aalen
Do tragedii doszło w Schorndorfie w Badenii-Wirtembergii. Dziewczynka miała 20 miesięcy. Jej matka 44 lata. Tego dnia temperatura wynosiła 28 stopni w cieniu. Dziecko zostało w samochodzie pozostawione na kilka godzin. Gdy kobieta wróciła, pomoc nie była już możliwa.
Policja w Aalen przekazała, że w sprawie wszczęto śledztwo dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci. Zapowiedziano też sekcję zwłok. Ma ona wyjaśnić, czy śmierć dziecka rzeczywiście spowodował upał.
Podobne tragiczne przypadki z udziałem dzieci wracają każdego roku, zwłaszcza w czasie wysokich temperatur.
Choć trudno uwierzyć, dzieci bywają zostawiane w autach na wiele godzin. Wysoka temperatura, może wtedy stać się skrajnie niebezpieczna. Dotyczy to szczególnie małych dzieci. Ich organizm jest bardzo zależny od opieki dorosłych. Dlatego eksperci wyjaśniają, że w tle takich zdarzeń może działać szczególny mechanizm psychologiczny.
„Świadome zaniedbanie jest wyjątkiem, nie regułą. Obojętność wobec dziecka jest dlatego psychologicznie wysoce nieprawdopodobna i nie powinna być z góry zakładana”.
Peter Walschburger zaznacza, że w takich sprawach nie należy automatycznie zakładać braku miłości albo troski. Ekspert wskazuje, że zwykle chodzi o rzadkie zjawisko. Jego zdaniem trzeba brać pod uwagę działanie pamięci, przeciążenie i zmianę codziennych schematów.
Peter Walschburger o biologicznej więzi z dzieckiem
Peter Walschburger wyjaśnia, że między matką a małym dzieckiem, istnieje głęboka więź biopsychologiczna. Ma ona znaczenie ochronne. W jego ocenie natura wyposażyła ludzi w reakcje, które mają uruchamiać opiekę nad bezbronnym dzieckiem. Chodzi o cechy małego dziecka, które wywołują u ludzi instynktowną postawę troski.
„Zasadniczo trzeba powiedzieć, że jest to rzadkie zjawisko, ponieważ między matką i małym dzieckiem istnieje głęboka więź biopsychologiczna. Poza tym dziecięcy schemat wyglądu wywołuje u wszystkich ludzi, nie tylko u matek, instynktowną postawę opieki”.
Ekspert tłumaczy, że istnieje biologicznie zakorzeniony system nagrody i alarmu. Ma on wspierać ochronę własnego potomstwa. Bezpieczeństwo dziecka powinno mieć w nim najwyższy priorytet. Według Petera Walschburgera, dramatyczne przypadki zagrożenia dobra dziecka są wyjątkiem, a nie regułą.
Walschburger opisuje również efekt napięcia Zeigarnik. To wewnętrzne napięcie przy otwartych albo niedokończonych zadaniach. Dzięki niemu takie zadania, zwykle mocno pozostają w pamięci. W przypadku dziecka w samochodzie mogłaby pojawić się myśl, że trzeba się spieszyć, bo dziecko siedzi w aucie. Mimo tego zdarzają się sytuacje, w których niemowlę albo małe dziecko zostaje zapomniane.
„Zazwyczaj dziecko, które zostawia się w samochodzie, wywołuje także tak zwany efekt napięcia Zeigarnik. Oznacza on wewnętrzne napięcie przy otwartych albo niewykonanych zadaniach, które zapewnia, że pozostają one szczególnie mocno w pamięci”.
David Diamond i zespół zapomnianego dziecka
Jednym z wyjaśnień takich zdarzeń są przeciążenie, silny brak snu i stres. Peter Walschburger wskazuje, że w pojedynczych przypadkach może dojść do osłabienia pamięci. Człowiek staje się wtedy rozkojarzony. Może skupić się na innych ważnych dla siebie czynnościach albo planach. Z prawnego punktu widzenia oznacza to zaniedbanie obowiązku opieki.
„W pojedynczych przypadkach może być tak, że z tego powodu zdolność zapamiętywania jest ograniczona, człowiek staje się rozkojarzony i daje się odciągnąć przez osobiście ważne inne aktywności albo zamiary. Czyli, prawnie rzecz biorąc, osoba zaniedbuje swój obowiązek opieki”.
Amerykański psycholog prof. dr David Diamond ponad 20 lat temu, opisał pojęcie zespołu zapomnianego dziecka. Badał je w kilku pracach. Wyjaśniał, że obok stresu i braku snu, istotna może być także zmiana rutyny. Wtedy system nawyków, może przesłonić obecność dziecka w samochodzie. Według Davida Diamonda rodzic może być przekonany, że prawidłowo zostawił dziecko w przedszkolu albo żłobku, choć w rzeczywistości dziecko nadal znajduje się w aucie.
Peter Walschburger potwierdza, że w życiu codziennym ludzie często działają nieświadomie w trybie automatycznym. Przykładem może być poranna droga z dzieckiem do placówki opieki. Jeśli jednego dnia coś odbiega od zwykłego rytmu, ryzyko rośnie. Może chodzić o odwołaną opiekę, zmianę planu albo śpiące dziecko na tylnej kanapie. W połączeniu ze zmęczeniem i rozproszeniem rodzic może nie mieć tego w świadomości.
„W codzienności często działamy niezauważenie w trybie automatycznym. Tak na przykład także podczas porannej drogi z dzieckiem do przedszkola”.
David Diamond wskazuje, że nie musi to oznaczać braku miłości ani troski. Opisuje to jako tragiczną awarię ludzkiego mózgu. Taki mechanizm może stworzyć iluzoryczne wspomnienie. Rodzic jest wtedy głęboko przekonany, że wykonał zadanie poprawnie. Mózg podsuwa mu fałszywą rzeczywistość. Właśnie w tym punkcie rutyna staje się szczególnie niebezpieczna dla bezpieczeństwa dziecka.
„Ten, kto jest psychicznie wyczerpany, ten mocniej polega na automatyzmach, najczęściej tego nie zauważając. Właśnie tam czyha niebezpieczeństwo”.
Eksperci o zabezpieczeniach na tylnych siedzeniach
Eksperci zalecają proste rozwiązania, które mają przerwać działanie rutyny. Chodzi o widoczne sygnały przypominające, że dziecko znajduje się z tyłu auta. Takie przedmioty powinny zmusić dorosłego do spojrzenia na tylne siedzenia przed odejściem od samochodu.
Najważniejsze zalecenia ekspertów dotyczą umieszczania przedmiotów w takich miejscach, aby rodzic nie mógł wysiąść z auta bez sprawdzenia tylnego siedzenia.
- Położyć zabawkę albo torbę z rzeczami do przewijania na fotelu pasażera, aby przypominały o obecności dziecka.
- Umieścić torebkę, telefon i inne potrzebne rzeczy na tylnym siedzeniu, aby przy wysiadaniu trzeba było spojrzeć do tyłu.
W opisanej sprawie z Schorndorfu, kluczowe pozostają ustalenia śledczych i wynik sekcji zwłok. Policja bada zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Eksperci podkreślają jednocześnie, że zjawisko zapominania dziecka w samochodzie jest rzadkie, ale może mieć tragiczne skutki. Dotyczy to zwłaszcza upałów, zmęczenia, zmiany planu dnia i działania w trybie automatycznym. Więcej o zdarzeniach z udziałem najmłodszych można przeczytać zobacz tutaj.
Schorndorf w Badenii-Wirtembergii
Schorndorf leży w Badenii-Wirtembergii, gdzie doszło do tragicznej śmierci 20-miesięcznej dziewczynki pozostawionej w samochodzie.
Schorndorf znajduje się w kraju związkowym Badenia-Wirtembergia. To tam policja w Aalen prowadzi śledztwo po śmierci dziecka pozostawionego w aucie. Źródło mapy: Google Maps.
FAQ
Co wydarzyło się w Schorndorfie?
W Schorndorfie w Badenii-Wirtembergii zmarła 20-miesięczna dziewczynka, którą 44-letnia matka zostawiła w samochodzie przy temperaturze 28 stopni w cieniu.
Co bada policja w Aalen?
Policja w Aalen prowadzi śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Sekcja zwłok ma wyjaśnić, czy przyczyną zgonu była wysoka temperatura.
Czym jest zespół zapomnianego dziecka?
To mechanizm opisany przez prof. dr Davida Diamonda. Według niego stres, brak snu i zmiana rutyny mogą sprawić, że system nawyków przesłoni obecność dziecka w samochodzie.
Jak można zmniejszyć ryzyko pozostawienia dziecka w aucie?
Eksperci radzą położyć zabawkę albo torbę z rzeczami do przewijania na fotelu pasażera oraz umieścić torebkę lub telefon na tylnej kanapie, aby przy wysiadaniu trzeba było spojrzeć do tyłu.
Źródło: Berliner Morgenpost