Wydrukuj tę stronę
poniedziałek, 02 listopad 2026 11:45

Warszawa: Liście zostają w parkach i pod drzewami

Oprac.:
Warszawa: Liście zostają w parkach Warszawa: Liście zostają w parkach Fot: Pixabay / zdjęcie poglądowe

Warszawski Zarząd Zieleni ogranicza grabienie opadłych liści w parkach i na skwerach. Liście mają pozostawać tam, gdzie nie utrudniają korzystania z przestrzeni i wspierają życie gleby. Alejki, intensywnie użytkowane trawniki i miejsca wymagające utrzymania bezpieczeństwa nadal są sprzątane.

Dlaczego miasto nie usuwa wszystkich liści

Opadłe liście nie są wyłącznie odpadem. Rozkładając się, oddają glebie część składników odżywczych i tworzą warstwę ograniczającą wysychanie podłoża. Warszawscy ogrodnicy miejscy coraz częściej uwzględniają tę rolę w planowaniu jesiennego utrzymania terenów zielonych.

Grzegorz Szczerba z Zarządu Zieleni m.st. Warszawy wyjaśniał w rozmowie z PAP, że liści nie należy automatycznie traktować jak śmieci. Jednocześnie zaznaczał, że pozostawianie ich ma sens w odpowiednich miejscach, a nie na wszystkich powierzchniach bez wyjątku.

Gdzie liście są nadal grabione

W Warszawie porządkuje się alejki parkowe, zieleń w pasach drogowych oraz reprezentacyjne i intensywnie użytkowane trawniki. W tych miejscach nadmiar mokrych liści może utrudniać chodzenie lub użytkowanie terenu.

W przypadku ciągów pieszych liczy się także widoczność i możliwość utrzymania nawierzchni. Ograniczenie grabienia pod drzewami nie oznacza zaniechania sprzątania śmieci, gałęzi czy przedmiotów stwarzających zagrożenie.

Dżdżownice, mikroorganizmy i obieg materii

Warstwa liści tworzy środowisko dla organizmów żyjących w glebie. Dżdżownice i drobne bezkręgowce uczestniczą w rozdrabnianiu materii organicznej, a mikroorganizmy odpowiadają za dalszy rozkład. Dzięki temu część substancji trafia z powrotem do podłoża.

Z punktu widzenia drzew istotna jest również osłona gleby przed bezpośrednim oddziaływaniem słońca i mrozu. Korzyści zależą jednak od miejsca, gatunku drzew, stanu zdrowotnego roślin i grubości pozostawionej warstwy.

Kasztanowce są ważnym wyjątkiem

Nie wszystkie liście warto zostawiać do wiosny. Ekspert Zarządu Zieleni wskazał przykład kasztanowców porażanych przez szrotówka kasztanowcowiaczka. Larwy tego motyla mogą zimować w opadłych liściach, co sprzyja kolejnym uszkodzeniom drzew.

W takich sytuacjach usuwanie i właściwe zagospodarowanie porażonego materiału ma znaczenie ochronne. Decyzja o grabieniu powinna więc wynikać ze stanu roślin, a nie z jednej zasady stosowanej mechanicznie do wszystkich gatunków.

Co mogą zrobić właściciele ogrodów

Na prywatnych działkach można rozważyć pozostawienie części zdrowych liści pod drzewami i krzewami. Warstwa nie powinna jednak blokować odpływów, zasypywać schodów ani utrudniać poruszania się po ścieżkach.

Jeśli na roślinach występują objawy chorób lub znaczne porażenie przez szkodniki, sposób postępowania z liśćmi powinien być dostosowany do konkretnego problemu. Właściciel ogrodu nie powinien bez rozpoznania zakładać, że każdy opadły liść jest bezpiecznym materiałem do ściółkowania.

Najważniejsze punkty

  • Warszawski Zarząd Zieleni ogranicza grabienie opadłych liści w parkach i na skwerach.
  • Opadłe liście nie są wyłącznie odpadem.
  • Na prywatnych działkach można rozważyć pozostawienie części zdrowych liści pod drzewami i krzewami.

Powiązane tematy

Pytania i odpowiedzi

Czy Warszawa całkowicie rezygnuje z grabienia liści?

Nie. Alejki, pasy drogowe i intensywnie użytkowane trawniki nadal są porządkowane.

Dlaczego liście kasztanowców bywają usuwane?

Mogą zawierać zimujące stadia szrotówka kasztanowcowiaczka.

Źródła informacji

  • Polska Agencja Prasowa
  • RMF24
  • Zarząd Zieleni m.st. Warszawy
Ostatnio zmieniany poniedziałek, 02 listopad 2026 13:47
Miłosz Niedzielski

Redaktor Trybuny Polskiej młodego pokolenia. Głównie zajmuje się działem niemieckim. Fan SEO. Zdolny naukowiec. Ponadto redaguje swoje dwa portale dla dzieci i młodzieży

https://trybunapolska.pl/milosz-niedzielski