Spis treści:
- Dach hali zawalił się do środka
- Brak zagrożenia dla mieszkańców i środowiska
- Nadal trwa monitorowanie i zabezpieczanie terenu
- Policja prowadzi śledztwo w sprawie pożaru
Dach hali zawalił się do środka
Pożar został opanowany w poniedziałek około godziny 1:00 w nocy. Na miejscu w dalszym ciągu, pracuje 16 pojazdów ratowniczych oraz 50 strażaków. Trwa rozbiórka elementów konstrukcyjnych.
"Działania ze względu na swoją trudność, ponieważ dach zawalił się do środka, mogą potrwać do końca dnia" – poinformował młodszy brygadier Tomasz Kosznik, komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Mińsku Mazowieckim.
Obecnie trwa monitoring pogorzeliska oraz rozbiórka spalonych i zniszczonych elementów hali.

Brak zagrożenia dla mieszkańców i środowiska
Na miejsce, skierowano również specjalistyczną jednostkę Państwowej Straży Pożarnej, która monitorowała stan powietrza w pięciu punktach miasta. Pomiar stężeń szkodliwych substancji, nie wykazał przekroczenia norm. Jak zapewnił Kosznik, od początku brano pod uwagę możliwość skażenia, ale sytuację udało się opanować.
Nie doszło również do zanieczyszczenia pobliskiej rzeki Srebrnej. Burmistrz Mińska Mazowieckiego Marcin Jakubowski wraz ze sztabem kryzysowym, zabezpieczył cieki wodne, przy pomocy worków z piaskiem. Dzięki temu, szkodliwe substancje nie przedostały się do wód.
Nadal trwa monitorowanie i zabezpieczanie terenu
Jak poinformował starosta powiatu mińskiego Remigiusz Górniak, akcja gaśnicza wciąż trwa, choć ogień został już opanowany. Istnieje ryzyko, że pod zwałami materiałów mogą pojawić się nowe zarzewia ognia. W związku z tym teren musi być stale kontrolowany przez strażaków.
"Potem wejdzie ciężki sprzęt i będzie spychał te zwałowiska, zgarniał je, aby zmniejszyć temperaturę" – przekazał.
Powiatowy sztab kryzysowy, koordynuje działania w porozumieniu z Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska.
Policja prowadzi śledztwo w sprawie pożaru
Na miejscu, cały czas pracują również funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim. Policja wyznaczyła, tak zwaną strefę bezpieczną.
Policjanci przesłuchują świadków i analizują nagrania z monitoringu. Na chwilę obecną, przyczyna pożaru pozostaje nieznana. Jak tylko będzie to możliwe ze względów bezpieczeństwa, rozpoczną się oględziny pogorzeliska. Komenda Stołeczna Policji zapowiedziała, że szczegółowe informacje zostaną przekazane po zakończeniu dochodzenia.
Na miejscu pożaru w kulminacyjnym momencie, pracowało 60 zastępów Straży Pożarnej, około 280 strażaków. Hala ma powierzchnię ponad 4 tys. metrów kwadratowych. Zgłoszenie o pożarze pojawiło się o godz 19.35. Ewakuowano wszystkie osoby, które były obecne w hali.
Źródło: Polsat News, TVN24, Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Mińsku Mazowieckim