W remizie OSP Leszczyny w Bielsku-Białej fotografia Jakuba Kulika znajduje się na tableau przygotowanym na 115-lecie jednostki. W niedzielny poranek dziennikarze Radia Bielsko zastali tam prezesa Władysława Szypułę. Opowiadając o rannym druhu, nie ukrywał wzruszenia. Za nazwiskiem, które w sobotę usłyszała cała Polska, stoi człowiek znany w jednostce od lat.
„Łza się w oku kręci, jak się pomyśli o tym, że on teraz walczy o życie”.
Władysław Szypuła, prezes OSP Leszczyny, w rozmowie z Radiem Bielsko.
Jakub Kulik służył w wojsku i pozostał strażakiem ochotnikiem
Starszy posterunkowy Jakub Kulik przed rozpoczęciem służby w policji był żołnierzem 18. Bielskiego Batalionu Powietrznodesantowego. Jednostka należy do 6. Brygady Powietrznodesantowej im. gen. bryg. Stanisława Sosabowskiego. Jego wojskową przeszłość opisuje Radio Bielsko, a informację o służbie w brygadzie potwierdza przytoczony przez Radio Kraków apel dawnych kolegów o oddawanie krwi.
Z Bielskiem-Białą łączy go również Ochotnicza Straż Pożarna Leszczyny. Według wypowiedzi prezesa jednostki, przytoczonej w jawnie dostępnej relacji PAP opublikowanej przez Radio ESKA, Kulik dołączył do strażaków około dziesięciu lat temu. Wyjeżdżał na akcje i nadal pozostaje członkiem OSP. To nie tylko krótki epizod sprzed wstąpienia do policji, lecz wieloletnia więź z miejscową jednostką.
Koledzy z remizy opisują człowieka, na którego mogli liczyć
Szypuła przedstawia go jako osobę pomocną, energiczną i zmotywowaną. Podkreśla, że dla Kulika służba miała szczególne znaczenie. Są to wspomnienia człowieka znającego go ze wspólnej działalności, nie opis z anonimowego profilu w internecie.
Z kolei Szymon Caputa, druh OSP Leszczyny będący również policjantem, powiedział portalowi Bielsko.Biala.pl, że koledzy są z Kulika dumni. Wyjaśnił też, że z powodu pracy w Krakowie bywa on w bielskiej jednostce rzadziej. Policyjna służba w innym mieście nie oznaczała jednak zerwania kontaktu ze strażakami.
W jego dotychczasowej drodze zawodowej i społecznej spotykają się więc trzy formacje. W wojsku był żołnierzem jednostki powietrznodesantowej, w Leszczynach działa jako strażak ochotnik, a w Krakowie pełni służbę policyjną. Nie ma natomiast podstaw, aby na tej podstawie przypisywać mu udział w konkretnych misjach wojskowych czy niepotwierdzone specjalizacje.
Artur Morański pochodzi z Powroźnika
Starszy posterunkowy Artur Morański jest związany z Powroźnikiem w powiecie nowosądeckim. Jego pochodzenie potwierdziła Radiu RDN sołtys miejscowości Krystyna Cieśla. Rozgłośnia opublikowała tę informację 8 listopada o godzinie 11.11.
Cieśla przekazała, że podczas niedzielnej porannej mszy mieszkańcy modlili się o powrót policjanta do zdrowia oraz za wszystkich poszkodowanych. To głos jego rodzinnej miejscowości, która po sobotnich wydarzeniach publicznie wyraziła solidarność z rannym funkcjonariuszem.
O wcześniejszej drodze Morańskiego ujawniono mniej szczegółów niż o Kuliku. W wykorzystanych relacjach nie ma potwierdzonej informacji, że również służył w wojsku albo należał do OSP Leszczyny. Tych elementów życiorysu Kulika nie należy przenosić na jego kolegę. Nie podano też w nich dokładnej daty urodzenia Morańskiego ani szczegółów jego życia rodzinnego.
Dwaj młodzi funkcjonariusze z Komisariatu I w Krakowie
Podinspektor Katarzyna Cisło, rzeczniczka małopolskiej policji, w wypowiedzi przytoczonej przez Radio Szczecin wskazała, że obaj ranni pracują w pierwszym komisariacie policji w Krakowie. Mają po dwadzieścia kilka lat. Jeden ma półtora roku policyjnej służby, a drugi dwa i pół roku.
Rzeczniczka nie przypisała w przywołanej wypowiedzi każdego z tych staży do konkretnego nazwiska. Dlatego nie można rzetelnie stwierdzić na jej podstawie, który z funkcjonariuszy służy dłużej. W przypadku Kulika wiadomo natomiast, że stosunkowo krótki staż w policji nie oznacza braku wcześniejszego doświadczenia w mundurze.
Łączy ich stopień starszego posterunkowego, służba w tej samej krakowskiej jednostce i udział w bezpośredniej interwencji wobec uzbrojonego napastnika. To właśnie te informacje, razem z komunikatami o odniesionych ranach, pozwalają odróżnić ich od osób o podobnych nazwiskach.
Interwencja zakończyła się w rejonie Dietla i Stradomskiej
Do strzelaniny w centrum Krakowa doszło w sobotę 7 listopada, po godzinie 15. Według oficjalnego serwisu miejskiego napastnik został postrzelony i zatrzymany w rejonie skrzyżowania ulic Dietla i Stradomskiej. To ważne rozróżnienie miejsc. Atak rozpoczął się w rejonie Rynku Głównego, ale zatrzymanie nastąpiło w innej części centrum.
Jakub Kulik i Artur Morański odnieśli rany podczas działań przeciwko sprawcy. Ich tożsamość ujawnił premier Donald Tusk, a nazwiska i stopnie obu funkcjonariuszy podały między innymi RMF24 i Radio Kraków. Szef rządu ocenił, że prawdopodobnie uratowali wiele ludzkich istnień, podejmując ryzyko utraty własnego życia.
Początek interwencji w Krakowie - nagranie z X
Uwaga - drastyczne sceny. Materiał przedstawia strzelaninę i może być nieodpowiedni dla części odbiorców.
🇵🇱 St. posterunkowy Jakub Kulik, który do końca walczył z zamachowcem w Krakowie jest byłym żołnierzem elitarnej 6 Brygady Powietrznodesantowej.
- Dominik Serwacki (@DominikSerwacki) 8 listopada 2026
Niedawno zakończył służbę wojskową i wstąpił w szeregi Policji. https://t.co/hqVWESwtwF
Początek interwencji - wysiadanie z pojazdów i strzelanina. Materiał udostępnił Dominik Serwacki na X. Identyfikacja funkcjonariusza w treści wpisu pochodzi od jego autora.
Oficjalny serwis miasta potwierdził śmierć sześciu osób. Informacje o ofiarach strzelaniny i poszkodowanych cudzoziemcach przedstawiliśmy osobno. W przypadku sylwetek policjantów istotne jest również to, czego nie da się pewnie ustalić z samych nagrań. Bez jednoznacznego potwierdzenia nie przypisujemy nazwiska funkcjonariuszowi widocznemu w konkretnym ujęciu ani każdego ruchu podczas zatrzymania jednej z tych osób.
Jeden z rannych policjantów został wybudzony
W niedzielę rano wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar przekazał, że obaj policjanci przeżyli noc, a ich stan jest lepszy niż poprzedniego dnia, choć nadal ciężki. Według relacji Rzeczpospolitej z godziny 9.56 jeden został wybudzony, a drugi pozostawał w śpiączce pod opieką lekarzy.
W przywołanym komunikacie wojewody nie wskazano, który z funkcjonariuszy został wybudzony. Nie należy więc dopisywać nazwiska na podstawie domysłów. Informacja o poprawie nie jest również równoznaczna z zapewnieniem o zakończeniu leczenia czy powrocie do pełni zdrowia.
Osobny apel dotyczy Jakuba Kulika. Jego dawni koledzy z 6. Brygady Powietrznodesantowej zwrócili się o oddawanie krwi, wskazując grupę AB Rh+. Treść apelu przytoczyło Radio Kraków. Wcześniej opisywaliśmy także pomoc dla rannych policjantów i apel o krew dla Kulika.
Źródła informacji
Radio Bielsko, PAP, Radio ESKA, Bielsko.Biala.pl, RDN Nowy Sącz, Radio Szczecin, Radio Kraków, RMF24, Rzeczpospolita, Oficjalny serwis miejski Krakowa, Dominik Serwacki - wpis w serwisie X