Spis treści
- Pożar przy ulicy Dubois w Gliwicach. Płoną hale dawnej fabryki drutu
- Pięć połączonych hal i prywatny teren przemysłowy
- Rozbiórka jednej z hal trwała od kilku dni
- Pożar objął nawet do dwóch hektarów terenu
- Prezydent Gliwic przekazała informacje o sytuacji na miejscu
- Brak osób poszkodowanych i brak alarmu dla mieszkańców
- Mobilne laboratorium bada jakość powietrza w Gliwicach
- Apel do mieszkańców. Nie jedźcie oglądać pożaru
- Straż pożarna o trudnej akcji gaśniczej
- Odcinki bojowe, aparaty oddechowe i podmiany strażaków
- Monitoring powietrza potrwa przez całą akcję
- Cysterny, sprzęt ochronny i ciągłość podawania wody
- Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana
- Drugi pożar tego dnia w Gliwicach. Interwencja przy ulicy Paryskiej
- Nagranie redakcji Trybuny Polskiej z miejsca pożaru
- Najważniejsze informacje o pożarze w Gliwicach
Pożar przy ulicy Dubois w Gliwicach. Płoną hale dawnej fabryki drutu
Do pożaru doszło w niedzielę, 3 maja 2026 roku, w godzinach wieczornych. Ogień pojawił się na terenie dawnego kompleksu przemysłowego przy ulicy Dubois w Gliwicach.
Płoną hale produkcyjno-magazynowe znajdujące się na terenie dawnej fabryki drutu. Z miejsca pożaru unoszą się gęste, czarne kłęby dymu. Są widoczne z wielu punktów miasta.
Sytuacja od początku była dynamiczna. Ogień zaczął obejmować kolejne części kompleksu. Według przekazanych informacji, pożar początkowo dotyczył jednej hali, ale następnie zaczął rozprzestrzeniać się na sąsiednie obiekty.
Na zdjęciu wykonanym przez redakcję Trybuny Polskiej widać ciemny słup dymu unoszący się nad Gliwicami. Dym jest widoczny nad zabudową miejską, co pokazuje skalę pożaru.
Pięć połączonych hal i prywatny teren przemysłowy
Prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska-Budka przekazała, że pożar objął teren fabryczny, który jest ogrodzony i nie jest miejscem codziennego przebywania ludzi.
Według informacji przekazanych przez prezydent miasta, na terenie kompleksu znajduje się pięć hal połączonych ze sobą. Obiekty mają prywatnego właściciela.
To ważna informacja dla mieszkańców, ponieważ miejsce pożaru nie jest terenem ogólnodostępnym. Nie jest to przestrzeń rekreacyjna ani obiekt, w którym w niedzielny wieczór mogłyby przebywać przypadkowe osoby.
Prezydent Gliwic podkreśliła, że teren jest zamknięty. Dzięki temu już na początku można było przekazać najważniejszy komunikat: nie ma informacji, aby w halach lub w ich bezpośrednim otoczeniu znajdowały się osoby poszkodowane.
Rozbiórka jednej z hal trwała od kilku dni
Z informacji przekazanych przez Katarzynę Kuczyńską-Budkę wynika, że na terenie zakładu od kilku dni trwała rozbiórka jednej z hal.
Prace rozbiórkowe miały być prowadzone od około czterech dni. Prezydent zaznaczyła jednak, że na tym etapie nie można łączyć ich z przyczyną pożaru.
W przestrzeni publicznej pojawiły się nieoficjalne sugestie, że rozbiórka mogła mieć związek z pojawieniem się ognia. Władze miasta nie potwierdzają jednak takiej wersji.
Prezydent Gliwic jasno zaznaczyła, że przyczyny zdarzenia będą ustalały odpowiednie służby. Na ten moment najważniejsze są działania ratownicze oraz opanowanie ognia.
Pożar objął nawet do dwóch hektarów terenu
Według informacji przekazanych przez właściciela terenu prezydent Gliwic, skala pożaru jest bardzo duża.
Szacunkowo ogień objął obszar od około 1,5 do 2 hektarów. To rozległy teren przemysłowy, dlatego akcja gaśnicza jest trudna i może potrwać wiele godzin.
Początkowo płonęła jedna hala. Następnie ogień zaczął się rozprzestrzeniać. W pewnym momencie pożar obejmował już znacznie większą część kompleksu.
Tak duża powierzchnia oznacza konieczność kierowania na miejsce kolejnych sił i środków. Strażacy muszą nie tylko gasić pożar, ale też kontrolować, czy ogień nie przenosi się dalej.
Prezydent Gliwic przekazała informacje o sytuacji na miejscu
Prezydent Gliwic Katarzyna Kuczyńska-Budka przekazała, że pożar wybuchł po godzinie 19:30. Jak wskazała, początkowo zajęta była jedna hala, ale ogień szybko rozprzestrzenił się na większy obszar.
Władze miasta przygotowują się na to, że dogaszanie może potrwać nawet do rana. Wynika to ze skali pożaru oraz charakteru obiektów objętych ogniem.
Prezydent podkreśliła, że teren jest prywatny, ogrodzony i przemysłowy. Nie jest to miejsce, w którym na co dzień przebywają mieszkańcy.
W jej komunikacie najważniejsze były dwie informacje. Pierwsza dotyczy braku osób poszkodowanych. Druga dotyczy jakości powietrza, która jest monitorowana przez specjalistyczne laboratorium.
Katarzyna Kuczyńska-Budka zaznaczyła również, że nie ma obecnie oficjalnej informacji o przyczynie pożaru. Tę kwestię będą wyjaśniać służby po zakończeniu działań ratowniczych.
Brak osób poszkodowanych i brak alarmu dla mieszkańców
Najważniejsza informacja przekazana przez prezydent Gliwic brzmi: nie ma osób poszkodowanych. To kluczowy komunikat w sytuacji, w której nad miastem widoczne są gęste kłęby czarnego dymu.
Prezydent podkreśliła również, że na podstawie aktualnych pomiarów nie ma informacji o zagrożeniu dla zdrowia mieszkańców.
Nie oznacza to jednak końca monitorowania sytuacji. Badania powietrza mają być prowadzone tak długo, jak długo nad Gliwicami będą widoczne kłęby dymu.
Miasto pozostaje w kontakcie ze strażą pożarną. W razie zmiany sytuacji mieszkańcy mają otrzymać odpowiednie komunikaty.
Mobilne laboratorium bada jakość powietrza w Gliwicach
Na miejsce pożaru skierowano specjalistyczny zastęp rozpoznawczo-pomiarowy. Jego zadaniem jest kontrola jakości powietrza w rejonie zdarzenia.
Mobilne laboratorium sprawdza, czy dym powstający podczas pożaru nie stanowi zagrożenia dla mieszkańców Gliwic i okolic.
Badania obejmują nie tylko pomiar powietrza. Znaczenie ma również kierunek wiatru. To od niego zależy, w którą stronę przemieszczają się dym i substancje powstające podczas spalania.
Na ten moment władze miasta nie przekazały informacji o alarmujących wynikach pomiarów. Sytuacja ma być jednak kontrolowana przez cały czas trwania akcji.
Apel do mieszkańców. Nie jedźcie oglądać pożaru
Prezydent Gliwic zaapelowała do mieszkańców, aby nie przemieszczali się w rejon pożaru. Zwróciła uwagę, że w internecie pojawia się wiele relacji, zdjęć i nagrań, ale próby oglądania pożaru z bliska mogą być niebezpieczne.
Mieszkańcy nie powinni traktować miejsca pożaru jako punktu spacerowego ani atrakcji do fotografowania. Teren działań powinien pozostać dostępny dla służb.
Apel dotyczy również kierowców. Wjazd w okolice pożaru może utrudniać dojazd kolejnym zastępom straży pożarnej oraz innym służbom.
Najważniejsze zalecenie brzmi: śledzić oficjalne komunikaty miasta i straży pożarnej, nie zbliżać się do miejsca pożaru i nie utrudniać akcji.
Straż pożarna o trudnej akcji gaśniczej
Do sytuacji odniósł się również przedstawiciel Państwowej Straży Pożarnej. Podkreślił, że przy pożarach wielkopowierzchniowych najważniejsze jest prowadzenie działań gaśniczych i ratowniczych oraz zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom.
Strażacy apelują o ograniczenie aktywności w rejonie pożaru. Chodzi zarówno o pieszych, jak i kierowców.
Przedstawiciel PSP zwrócił uwagę, że śląscy strażacy mają duże doświadczenie w gaszeniu tego typu pożarów, ale każda taka akcja jest wymagająca. Każdy pożar ma własną specyfikę i wymaga przyjęcia odpowiedniej strategii.
W pierwszej kolejności strażacy oceniają realną sytuację na miejscu. Może się ona różnić od informacji przekazanych w pierwszym zgłoszeniu. Dopiero po rozpoznaniu podejmowane są decyzje o kolejnych siłach i środkach.
Odcinki bojowe, aparaty oddechowe i podmiany strażaków
Przy dużych pożarach teren działań może zostać podzielony na odcinki bojowe. Oznacza to, że poszczególne zespoły strażaków pracują w wyznaczonych strefach.
Taki podział pozwala lepiej koordynować działania, kontrolować rozprzestrzenianie się ognia i skuteczniej podawać środki gaśnicze.
Strażacy pracują w specjalnych ubraniach ochronnych oraz w sprzęcie ochrony dróg oddechowych. To konieczne, ponieważ podczas spalania różnych materiałów mogą powstawać substancje szkodliwe dla zdrowia.
Ubrania specjalne chronią strażaków przed wysoką temperaturą. Aparaty powietrzne zabezpieczają ich przed dymem i toksycznymi produktami spalania.
Przy długiej akcji konieczne są również podmiany ratowników. Strażacy nie mogą pracować bez przerwy w strefie zadymienia i wysokiej temperatury.
Monitoring powietrza potrwa przez całą akcję
Przedstawiciel straży pożarnej wyjaśnił, że monitoring powietrza prowadzony jest praktycznie przez cały czas trwania działań.
Pomiar jakości powietrza ma znaczenie zwłaszcza przy pożarach na terenach zurbanizowanych. Gliwice są częścią dużej aglomeracji, dlatego tego typu działania są szczególnie ważne.
Na miejsce kierowany jest specjalistyczny pojazd należący do grupy ratownictwa chemicznego. Taki samochód jest wyposażony w urządzenia pozwalające na analizę powietrza.
W przypadku stwierdzenia zagrożenia służby mogą przekazywać mieszkańcom konkretne zalecenia. Komunikaty mogą być wydawane zarówno przez straż pożarną, jak i przez władze miasta.
Na ten moment przekaz jest uspokajający. Nie ma informacji o zagrożeniu, ale służby zalecają ostrożność.
Cysterny, sprzęt ochronny i ciągłość podawania wody
Przy pożarach wielkopowierzchniowych bardzo ważna jest ciągłość podawania środków gaśniczych. Z tego powodu na miejsce mogą być kierowane cysterny z wodą.
Działania straży pożarnej nie polegają wyłącznie na gaszeniu płomieni. Strażacy muszą zapewnić wodę, sprzęt ochronny, aparaty oddechowe i możliwość wymiany ratowników.
Na miejsce takich pożarów wysyłane są również pojazdy ze sprzętem ochrony dróg oddechowych. Jest to potrzebne, ponieważ aparaty na sprężone powietrze mają ograniczony czas pracy.
Przy długiej akcji konieczna jest wymiana butli i zapewnienie strażakom stałego dostępu do sprzętu. Bez tego działania w zadymieniu byłyby niemożliwe.
Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana
Na tym etapie nie ma oficjalnej informacji o przyczynie pożaru. Prezydent Gliwic nie potwierdziła doniesień pojawiających się w przestrzeni publicznej.
Przyczyny zdarzenia będą ustalane po zakończeniu akcji ratowniczej. Tym zajmą się odpowiednie służby, w tym policja.
Przedstawiciel straży pożarnej również podkreślił, że obecnie nie jest czas na przesądzanie, co doprowadziło do pożaru. Najważniejsze jest opanowanie ognia i zabezpieczenie miejsca zdarzenia.
Dopiero po zakończeniu działań gaśniczych możliwe będzie dokładniejsze sprawdzenie terenu i zebranie materiału do postępowania.
Drugi pożar tego dnia w Gliwicach. Interwencja przy ulicy Paryskiej
To nie jedyne poważne zdarzenie tego dnia w Gliwicach. Wcześniej służby interweniowały również przy pożarze w budynku mieszkalnym przy ulicy Paryskiej.
Dwa pożary jednego dnia oznaczały duże obciążenie dla służb ratunkowych. Strażacy musieli działać w różnych częściach miasta.
W przypadku pożaru przy ulicy Dubois najważniejsze pozostaje opanowanie ognia w dawnym kompleksie przemysłowym oraz monitorowanie powietrza.
Nagranie redakcji Trybuny Polskiej z miejsca pożaru
Redakcja Trybuny Polskiej nagrała materiał wideo pokazujący skalę pożaru oraz gęste zadymienie nad Gliwicami.
Na nagraniu widać, jak duży słup dymu unosi się nad miastem. Materiał pokazuje również, dlaczego mieszkańcy wielu dzielnic mogli zauważyć pożar z dużej odległości.
Najważniejsze informacje o pożarze w Gliwicach
- Pożar wybuchł 3 maja 2026 roku w rejonie ulicy Dubois w Gliwicach.
- Ogień objął hale dawnej fabryki drutu.
- Kompleks obejmuje pięć połączonych hal należących do prywatnego właściciela.
- Na terenie zakładu od kilku dni trwała rozbiórka jednej z hal.
- Według szacunków ogień objął od 1,5 do 2 hektarów terenu.
- Nie ma informacji o osobach poszkodowanych.
- Mobilne laboratorium monitoruje jakość powietrza.
- Na ten moment nie ma alarmujących informacji o zagrożeniu dla mieszkańców.
- Służby apelują, aby nie zbliżać się do miejsca pożaru.
- Dogaszanie może potrwać nawet do rana.
Służby podkreślają, że mieszkańcy powinni śledzić oficjalne komunikaty miasta i straży pożarnej. W przypadku zmiany sytuacji mają zostać przekazane dalsze zalecenia.