Spis treści:
- Eksplozja przy Placu Strażackim w Braniewie
- Słowa kapitana Karola Machnowskiego o skali zniszczeń
- Śledztwo i wstępne ustalenia prokuratury
- Lokatorzy bez dachu nad głową
Eksplozja przy Placu Strażackim w Braniewie
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, przed godziną 14. W jednym z mieszkań, na najwyższej kondygnacji budynku przy Placu Strażackim nastąpił wybuch gazu, który spowodował pożar. W wyniku eksplozji, poszkodowana została 74-letnia lokatorka, która trafiła do szpitala z rozległymi poparzeniami.
Na miejscu, pojawiło się siedem zastępów straży pożarnej. W akcji uczestniczyło 21 strażaków. Ratownicy przystąpili do gaszenia pożaru oraz usuwania groźnych elementów konstrukcyjnych, które zagrażały bezpieczeństwu.
Jak poinformowała reporterka TVN24 Dominika Ziółkowska, kobieta niestety zmarła na skutek odniesionych obrażeń.
Sprawdź lokalizację na mapie Google:
Mapa: Google Maps / lokalizacja obiektu
Słowa kapitana Karola Machnowskiego o skali zniszczeń
”Siła eksplozji była tak wielka, że ściany budynku na najwyższej kondygnacji zostały uszkodzone. Wyrzuciło dwie ściany zewnętrzne budynku z przodu i z tyłu bloku”- przekazał oficer prasowy komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Braniewie, kapitan Karol Machnowski
Z budynku ewakuowano łącznie 50 osób. Strażacy musieli dodatkowo zabezpieczyć teren i usunąć zwisające elementy balkonów oraz okien, które mogły spaść na przechodniów. Zniszczenia w obrębie najwyższych pięter okazały się znaczne. W działaniach, wzięły udział również służby policyjne oraz zespół nadzoru budowlanego.

Śledztwo i wstępne ustalenia prokuratury
Śledztwo w sprawie tragedii prowadzi Prokuratura Rejonowa w Braniewie. Według wstępnych ustaleń, przyczyną eksplozji było rozszczelnienie butli z gazem. Śledczy analizują m.in. stan techniczny instalacji, a także ustalają, czy w mieszkaniu używano butli zgodnie z przepisami bezpieczeństwa.
Podobne przypadki były już wcześniej odnotowywane w kraju, m.in. w Kaliszu, gdzie w czerwcu doszło do podobnego incydentu w jednym z bloków mieszkalnych. W obu przypadkach zniszczenia były znaczne, a mieszkańcy potrzebowali natychmiastowej ewakuacji.
Lokatorzy bez dachu nad głową
Mieszkańcy budynku, w którym doszło do wybuchu, nie mogą jeszcze wrócić do swoich mieszkań. Miasto zaproponowało im tymczasowe zakwaterowanie w hotelu. Część osób, zdecydowała się spędzić najbliższe dni u rodziny lub znajomych. Nadzór budowlany na bieżąco ocenia stan konstrukcji bloku i sprawdza, czy możliwy będzie powrót lokatorów do innych klatek.
Dopiero po zakończeniu prac inspekcyjnych, zapadnie decyzja o ewentualnym dopuszczeniu budynku do ponownego użytkowania.
Wiele podobnych sytuacji w ostatnich miesiącach pokazuje, że ryzyko pożarów i wybuchów gazu wciąż pozostaje wysokie. W październiku strażacy gasili ogromny pożar hali we Włocławku, co również zakończyło się dużymi stratami materialnymi.
Źródło: TVN24